Przedsiębiorcy w obliczu kataklizmów

Wszelkie kataklizmy (np. pożary, a corazczęściej także powodzie) nie omijają przedsiębiorców. Niszczą majątek firm i paraliżują,czasem na długo,ich działalność.Zwykle starają się onizabezpieczyć przed ryzykiem strat w mieniu. Zdecydowanierzadziej myślą o zabezpieczeniu się przed ryzykiem utraty zysku na skutek zakłóceń bądź przerw w działalności.Na Zachodzie tegorodzaju polisy wykupuje ok. 70%przedsiębiorców,w Polsce ? zaledwie 1,7%.

Firmy powszechnie ubezpieczają się od następstw rozmaitych, niekorzystnych dla nich zdarzeń, np. powodzi, pożaru, bezpośredniego uderzenia pioruna, wybuchu, upadku statku powietrznego itp. Otrzymywane na podstawie tych polis świadczenia są wykorzystywane do odbudowy potencjału majątkowego przedsiębiorstw (ubezpieczenia majątku od ognia i innych żywiołów gwarantują bowiem odszkodowanie z tytułu utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia wykorzystywanego do prowadzenia działalności gospodarczej). Czym innym jest jednak wyrównanie bezpośrednio zaistniałej, rzec można ? widocznej gołym okiem ? szkody, a czym innym np. utrata korzyści (zysków), które spółka osiągnęłaby, gdyby ubytek w jej majątku w ogóle nie miał miejsca.Nasi przedsiębiorcy z dystansemPracujące normalnie przedsiębiorstwo notuje, jeśli jest zdrowe ekonomicznie, zyski. Powiększają one pulę środków, którymi firma dysponuje. Dla takiej firmy powódź, pożar czy inne zdarzenie powodujące ubytek w substancji majątkowej (np. zniszczenie maszyn i urządzeń) może oznaczać czasowy brak lub ograniczenie zdolności do kontynuowania zyskownej działalności, przy z reguły jednoczesnej konieczności ponoszenia licznych kosztów. To z kolei oznacza pozbawienie przedsiębiorstwa środków, które w normalnym toku zasiliłyby lub po prostu pozostałyby w jego kasie. Tym negatywnym skutkom można zapobiec lub je ograniczyć właśnie poprzez umowę ubezpieczenia od utraty zysków. Na razie jednak nasi przedsiębiorcy korzystają rzadko z tej możliwości.? Zgadzam się z opiniami, że o ile na Zachodzie około 70% przedsiębiorców korzysta z tego rodzaju polis, u nas ten wskaźnik jest zdecydowanie niższy i sięga zaledwie 1,7%. Sądzę, że jest to m.in. kwestia braku zrozumienia wśród przedsiębiorców potrzeby ubezpieczania strat finansowych. Bardzo istotne jest również to, że nasze firmy nie chcą prezentować swoich danych finansowych, co przy tego typu ubezpieczeniach jest konieczne. Znaczenie ma także fakt, że przedsiębiorstwa na Zachodzie są większe niż u nas. W Polsce dominują bardzo małe firmy, uznające za wystarczające dla siebie podstawowe ubezpieczenia majątkowe ? powiedział PARKIETOWI Piotr Szkopiarek, zastępca dyrektora biura obsługi klienta PZU SA. Jego zdaniem, na ubezpieczenie od utraty zysków decydują się w naszym kraju głównie duże firmy, np. rafinerie, elektrociepłownie, huty, producenci sprzętu AGD, jak też przedsiębiorstwa z udziałem kapitału zachodniego.Wyrównanie szkody przez odbudowę potencjału materialnego ma podstawowe znaczenie w tym sensie, że dzięki temu możliwe jest kontynuowanie działalności. Utrata zysków może jednak w dużym stopniu obniżać zdolność przedsiębiorcy do walki konkurencyjnej, modernizacji itp. Oczywiście, ratunkiem jest np. zasilenie firmy przez jej udziałowców lub długiem (np. kredyt bankowy), ale są to rozwiązania kosztowne zarówno z punktu widzenia samego przedsiębiorstwa, jak i jego właścicieli.Za co odszkodowanie?Warto przy tym pamiętać, że z reguły umowa ubezpieczenia od utraty zysku nie obejmuje zysku pochodzącego z innych źródeł niż prowadzona przez firmę działalność gospodarcza, np. z inwestycji czy gry na giełdzie.Stanowi ona także, zgodnie z międzynarodowymi standardami, rozszerzenie ubezpieczenia od ognia i innych żywiołów, a więc firma nie może zabezpieczyć się tylko przed utratą zysków, a nie zabezpieczyć od szkód w mieniu będących następstwem pożaru czy innego kataklizmu. Rekompensata zaś za utracone zyski zostanie wypłacona, jeśli ubezpieczyciel weźmie na siebie odpowiedzialność za szkody powstałe w wyniku któregoś z przewidzianych w zawartej z nim umowie podstawowej żywiołów.W przypadku ubezpieczenia utraty zysku pod uwagę przy szacowaniu sumy odszkodowania bierze się tzw. ubezpieczeniowy zysk brutto, nie pokrywający się z księgowym pojęciem zysku brutto. Obejmuje on zysk utracony na skutek spadku obrotów oraz koszty stałe przedsiębiorstwa, które przecież ponosi ono bez względu na przerwę w produkcji (np. wynagrodzenia). Dokładne szacunki są dokonywane na podstawie danych finansowych firmy zarówno np. sprzed przestoju czy zakłóceń w produkcji, jak i z czasu ich trwania. Firmy ubezpieczeniowe zatrudniają w tym celu rzeczoznawców.Przedsiębiorca otrzymuje odszkodowanie za okres odszkodowawczy, tj. rozpoczynający się w dniu powstania szkody w mieniu i trwający tak długo, jak długo szkoda ta powoduje ujemne skutki na wynikach prowadzonej działalności gospodarczej (nie dłużej jednak niż maksymalny okres odszkodowawczy przyjęty do ubezpieczenia). Generalnie, z oczywistych względów, ubezpieczenie przeznaczone jest dla firm, które na swojej działalności wypracowują zysk, w indywidualnych przypadkach jednak ubezpieczyciele negocjują również takie umowy z firmami notującymi straty. Inaczej jednak ujęty jest zwykle zakres takiego ubezpieczenia i ogranicza się do rekompensaty kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwo w okresie, kiedy jego normalne funkcjonowanie jest zakłócone lub wstrzymane.Spółki z GPW zastanawiają sięPrzedsiębiorstwa giełdowe mają różne podejście do ubezpieczenia od ryzyka utraty zysków. Często decydują doświadczenia ? np. poniesione w przeszłości szkody, które spowodowały utratę zysków. Znaczenie mają koszty zakupu ubezpieczenia (spółki nie chcą jednak mówić o kwotach), jak i wyniki samej firmy, często słabe (wtedy przedsiębiorstwo poprzestaje zwykle na podstawowych polisach). W ich przypadku nie ma znaczenia obawa przed ?odkryciem kart? i pokazaniem danych finansowych. Publiczne firmy i tak muszą publikować raporty finansowe.? Korzystamy od dwóch lat z ubezpieczenia ryzyka utraty zysków. Zadecydowały o tym nasze doświadczenia. Każda firma musi skalkulować, czy się to jej opłaca. My uznaliśmy, że tak. Mamy zapewnione w ramach ubezpieczenia pokrycie kosztów stałych i rekompensatę utraconych zysków proporcjonalnie do czasu trwania przeszkód w produkcji. Nie jest to rzecz bardzo kosztowna, wydatki na ubezpieczenie nie przekraczają tych, które wiążą się z ubezpieczeniami majątkowymi ? powiedział PARKIETOWI Władysław Jędrzejczak, dyrektor ds. finansowych Viscoplastu. Spółka przed kilku laty ucierpiała z powodu powodzi, podobnie jak wiele innych przedsiębiorstw. ? Gdybyśmy wówczas dysponowali tym ubezpieczeniem na pewno nasza sytuacja finansowa byłaby wówczas lepsza. Ale nie chodzi tylko o ryzyko związane z powodzią, działalność każdej firmy niesie ze sobą różne zagrożenia, które trzeba uwzględniać ? stwierdził dyrektor W. Jędrzejczak.Wiele firm giełdowych nie korzysta jednak z ubezpieczenia ryzyka utraty zysków. Powody są różne, nie zawsze decydują koszty. Niektóre zakłady dochodzą do wniosku, że w ich przypadku nie jest to po prostu niezbędne.? W naszym przypadku struktura przedsiębiorstwa jest rozproszona, uznaliśmy, że w takiej sytuacji korzystanie z takiego ubezpieczenia nie jest konieczne. Oczywiście, ubezpieczamy kontrakty, ale to indywidualne decyzje ? powiedział Paweł Rychter, prezes Zakładów Remontowych Energetyki Warszawa, działających na terenie kraju poprzez sieć licznych oddziałów.Niektóre firmy rozważają skorzystanie z tego produktu. ? Analizowaliśmy tego rodzaju ubezpieczenie przed dwoma laty, ale było nam trudno znaleźć odpowiedni dla nas produkt. Teraz wracamy do tej kwestii, zdajemy sobie bowiem sprawę, że przy obecnym wykorzystaniu naszej linii technologicznej jakieś przerwy w działalności byłyby kłopotliwe. Na razie jednak nie podjęliśmy żadnych decyzji ? twierdzi Janusz Piczak, wiceprezes i jeden z głównych akcjonariuszy Novity, produkującej wykładziny podłogowe.