Terroryzm już kilkakrotnie uderzył w ubezpieczycieliPojedyncze straty, które były dziełem człowieka w ostatnich kilkunastu latach, nie przysporzyły ubezpieczycielom wydatków większych niż 1 mld USD. Aż do 11 września.Do tej pory najbardziej kosztowne dla towarzystw ubezpieczeniowych były zamieszki w Los Angeles. Suma 775 mln USD wynika jednak z faktu, że zniszczeniu uległo wiele budynków i domów o wysokich polisach majątkowych. Nie bez powodu Los Angeles uznawane jest za jedno z bardziej kosztownych miast na świecie, gdzie ceny rezydencji i mieszkań są najwyższe.Drugie miejsce należy właśnie do zniszczeń w World Trade Center ? ale tych dokonanych przed 9 laty. W 1993 roku wybuch bomby w jednej z wież spowodował straty, które dla ubezpieczycieli zamknęły się kwotą 510 mln USD.Nie można nie wspomnieć o kosztach, jakie pociągnęło za sobą podłożenie bomby w Oklahomie. Przedsiębiorstwa wystawiające polisy majątkowe wypłaciły wówczas 125 mln USD.Powyższe statystyki dotyczą jednak tylko ubezpieczeń majątkowych, bez polis na życie i zdrowie.Dotychczas klęskami, które najwięcej kosztowały towarzystwa ubezpieczeniowe, nie były jednak autorstwa ludzi, lecz sił natury. Po szalejącym w 1992 r. na Florydzie huraganie Andrew straty objęte ubezpieczeniem wyniosły 18,6 mld USD. Kolejna katastrofa o ogromnych skutkach dla firm ubezpieczeniowych to trzęsienie ziemi w Kalifornii w 1994 r. Kosztowało ono 13,6 mld USD. Wszystko wskazuje jednak na to, że po ataku terrorystów na USA okaże się, że człowiek i na tym polu pokonał naturę. Do ogromnych szkód majątkowych dojdą bowiem wypłaty z polis na życie i zdrowie.W latach 90. XX wieku zakłady ubezpieczeniowe wypłaciły z racji odszkodowań za straty spowodowane przez terrorystów kilka miliardów dolarów. Natomiast za wszystkie straty spowodowane przez klęski naturalne kwota wypłat przekroczyła 100 mld USD.
Michał Śliwiński