Wczorajsza sesja przebiegała w obszarze wyznaczonym przez świecę ze środy, więc nie przybliżyła nas do rozstrzygnięcia, w którą stronę będzie podążał rynek w następnych dniach. Nie zostały pokonane nawet te najbliżej położone bariery: dla spadków 1005 pkt., a dla wzrostów 1016 pkt., wyznaczone przez układ czarnych świec z 21 i 24 września. Wczorajszą zniżkę można wiązać z wykonaniem ruchu powrotnego do przełamanej linii trzytygodniowych spadków. Jednak wiarygodność takiej hipotezy wymaga potwierdzenia w postaci dzisiejszego wzrostu. Na możliwość ruchu w górę wskazuje wykres minutowy i zachowanie wskaźników w tym ujęciu czasowym. Dotychczasowy trend i brak sygnałów kupna (poza Stochastikiem, który nie opuścił jeszcze strefy wyprzedania) ze strony dziennych oscylatorów przemawiają za powrotem do spadków po okresie stabilizacji. Jeśli wziąć pod uwagę, że szansę na ewentualny wzrost opieramy obecnie tylko na wykresie minutowym, widać, że nie można teraz mówić o żadnym trwałym ruchu w górę.Wybicie poniżej 1005 pkt. będzie oznaczać powrót do spadków, których raczej nie powstrzyma ostatni dołek przy 993 pkt. Docelowy zasięg zniżki w takim przypadku można szacować na 971 pkt., gdzie znajduje się dołek z października 1998 r. Po przekroczeniu 1016 pkt. byki spotkają kolejną silną zaporę w postaci ubiegłotygodniowej luki cenowej pomiędzy 1029 i 1039 pkt. Dopiero po jej zakryciu będzie można mówić o trwalszej korekcie wzrostowej, chociaż ze względu na charakter zniżek z ostatnich trzech tygodni i wynikający z tego układ oporów byki będą miały bardzo trudne zadanie.