Wtorkowa sesja przyniosła wzrost WIG20 Futures prawie o 4%. Kontrakty zamknęły się na poziomie 1045 pkt.Właściwie już od godzin porannych na rynku panowała dobra atmosfera. Niewątpliwie popsuły ją trochę problemy techniczne, ale jak było widać w dalszej części sesji braku optymizmu graczom zarzucić nie można. Wydaje się, iż rynek podczas kilkunastodniowej konsolidacji notowań nie mógł doczekać się jakiegoś silniejszego ruchu i gdy tylko nadarzyła się okazja, popyt przystąpił do ataku. Trzeba przyznać, że nieustanny wzrost notowań mógł zrobić wrażenie nawet na największych pesymistach. Cały ten wzrost odbywał się przecież przy dość umiarkowanych zwyżkach na rynkach europejskich, co wskazuje na siłę polskiej giełdy. Mimo to baza na rynku terminowym była właściwie cały czas ujemna.Bardzo pozytywne już podczas trwania sesji było pokonanie strefy oporu na poziomach 1020?1025 pkt., które stanowiło górne ograniczenie trendu bocznego. W takiej sytuacji kolejną barierą dla potencjalnych wzrostów jest strefa 1055?1060 pkt. Trzeba zdać sobie sprawę, że właśnie tam mogą pojawić się problemy, gdyż lokalny dołek z sierpnia może się okazać silną barierą podażową. Z drugiej strony pokonanie tego poziomu może dodać animuszu bykom i popchnąć notowania w kierunku spadkowej linii trendu znajdującej się w okolicach 1085 pkt. Wskaźniki zareagowały na wzrosty bardzo pozytywnie. MACD już po poniedziałkowej sesji dał sygnał kupna, a po wtorkowej sesji jeszcze bardziej oddalił się o linii sygnału. ROC przedarł się do strefy wartości dodatnich, co po dywergencjach, jakie kształtowały się na tym oscylatorze, wygląda bardzo pozytywnie. W ładnym stylu została również przebita średnia 15-sesyjna. Trzeba jednak pamiętać o tym, że mamy bessę, a obecny ruch jest tylko korektą i inaczej nie należy go rozpatrywać, nawet jeśli wyniesie on ponad 100 pkt. Podsumowując, widzę możliwość kontynuowania wzrostów do co najmniej 1060 pkt.