Złoty nieco się osłabił, ceny obligacji spadły ? obserwowaliśmy spekulacje związane z posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej. Wspólna waluta kończyła notowania mniej więcej na poziomie z otwarcia. Inwestorzy czekają na decyzję Europejskiego Banku Centralnego.
W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,108 zł, za euro 3,664 zł, odpowiadało to poziomowi 10% powyżej starego parytetu. Następne półtorej godziny to okres przewagi ofert sprzedaży. O 10.30 byliśmy więc na 9,8%, zarówno dolar, jak i wspólna waluta podrożały o grosz. Potem doszło do odreagowania i wczesnym popołudniem ponownie dotarliśmy na 10%. Kursy wynosiły wtedy 4,108 i 3,666. Kończyliśmy na 9,75%. USD kosztował 4,122 zł, euro 3,675 zł.Na rynku polskiej waluty znowu nic się nie działo, obroty były niższe niż we wtorek, pod tym względem środa była podobna do poniedziałku. Jak można było przypuszczać, najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia jest posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, wszyscy czekają na jego rezultaty. Poznamy je jednak prawdopodobnie dopiero w czwartek około południa i do tego czasu trudno liczyć na jakieś spektakularne zmiany. Jak już wspominałem, rynek spodziewa się redukcji o 150?200 pb. Jeśli decyzja będzie inna, może dojść do sporych ruchów. Im mniejsza będzie obniżka, tym większe będą oczekiwania kolejnego cięcia jeszcze w tym roku.Rano za wspólną walutę płacono 0,8923 USD. Potem zarysował się słaby trend wzrostowy, który zaowocował osiągnięciem około południa poziomu 0,8943. Po południu kurs zaczął spadać, ale podobnie jak wcześniej dużych zmian nie było. Kończyliśmy na 0,8920.W środę opublikowano informacje o produkcji przemysłowej w Niemczech. Wzrosła ona o 2,2% w ujęciu miesięcznym, dzięki temu wskaźnik roczny spadł jedynie o 1%, co stanowi poprawę w stosunku do danych lipcowych (-2,8%). Jednocześnie ogłoszono wstępne szacunki dotyczące kształtowania się inflacji w październiku. Powinna ona spaść do poziomu 2% rok/rok, co z pewnością byłoby dobrą informacją. Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder powiedział, że co prawda jego kraj przeżywa kryzys gospodarczy, ale nie grozi mu recesja.Przed południem światowe rynki obiegła plotka o tym, że złapano Osamę Bin Ladena, najbardziej poszukiwanego terrorystę świata. Jak bardzo inwestorzy reagują na tego typu wiadomości, mogliśmy się przekonać na przykładzie giełdy frankfurckiej, na której wyraźnie wzrósł optymizm.W czwartek poznamy decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych w Eurolandzie. Na rynku panuje właściwie zgodność co do tego, że zostaną one obniżone o 25 pb. Środowe wstępne dane o inflacji w Niemczech utwierdziły inwestorów w przekonaniu, że do cięcia rzeczywiście może dojść. Poza tym w czwartek zostaną miedzy innymi opublikowane informacje o nowo zarejestrowanych bezrobotnych oraz o zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA.