UBS Warburg i Schröder Salomon Smith Barney to ? jak donosi Bloomberg ? tylko niektóre z renomowanych światowych banków inwestycyjnych, które w walce o klienta zdecydowały się na obniżenie o połowę prowizji pobieranych od spółek za gwarantowanie emisji ich akcji. Zmusiła je do tego najgorsza koniunktura panująca na rynkach IPO od 1996 r.Jednym z przykładów najlepiej świadczących o znacznym spadku wielkości prowizji od gwarantowania emisji akcji jest przypadek włoskiej firmy Snam Rete Gas, należącej do koncernu energetycznego Eni SpA. UBS Warburg oraz dziewięć innych instytucji finansowych pobrały prowizję w wysokości zaledwie 1,25% wartości oferty oszacowanej na 2,8 mld euro. Jest to prawie 50% mniej niż np. w przypadku France Telecom, gdy w lutym br. wprowadzał na giełdę swojego operatora telefonii komórkowej ? Orange. Wówczas prowizje stanowiły 2,3% wartości oferty.Ogółem średnia prowizja przy gwarantowaniu tegorocznych emisji pierwotnych w Europie wynosi teraz 2,6%, wobec 3,1% w 2000 r. Natomiast w przypadku kolejnych emisji (nie pierwotnych) spółka średnio musi oddać gwarantom 2% wartości oferty. ? Wszystkie banki inwestycyjne zmuszone były do zmniejszenia opłat, by móc skutecznie rywalizować o klienta. Jednocześnie jednak obawiają się, że w przypadku ewentualnej poprawy koniunktury rynkowej w przyszłym roku, obecne stawki będą wykorzystywane jako benchmark ? uważa, cytowany przez Bloomberga, Simon Piney, główny zarządzający segmentem rynków akcji w BNP Paribas.W nieco lepszej sytuacji są banki inwestycyjne w Stanach Zjednoczonych. Wciąż żądają prowizji przekraczającej 4%, lecz specyfika rynku emisji akcji, zdominowanego w 72% przez pięciu potentatów ? Goldman Sachs, Merrill Lynch, Morgan Stanley Dean Witter, CSFB i Schroder Salomon ? pozwala im na nieformalną ugodę, polegającą na nieschodzeniu poniżej pewnego poziomu opłat.
Ł.K., Bloomberg