Złoty znowu stracił. Przyczyniły się do tego informacje z Argentyny, plany spłacenia zobowiązań, jakie Polska ma wobec Brazylii, oraz zamykanie pozycji spekulacyjnych. Euro wzmocniło się, największy wpływ na jego kurs miały informacje o wskaźniku optymizmu Consumer Confidence.
W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,10 zł, za euro 3,705 zł, odpowiadało to 9,6% powyżej starego parytetu. Jednak już po godzinie byliśmy na 8,85%, przy kursach 4,13 zł i 3,74 zł. Doszło więc do wyraźnej korekty. Przez pozostałą część dnia złoty odrabiał straty i choć do poziomu otwarcia nie udało mu się dotrzeć, to jednak na zamknięciu było 9,3%. Dolar kosztował 4,102 zł, wspólna waluta 3,729 zł.Wtorkowe osłabienie złotego może mieć związek z kilkoma czynnikami. Po pierwsze, część inwestorów zamyka pozycje spekulacyjne otwarte wcześniej, realizując w ten sposób zyski. Po drugie, znowu zaostrzyła się sytuacja w Argentynie. Opóźnia się ogłoszenie pakietu przedsięwzięć ekonomicznych, które miałyby zmniejszyć koszty obsługi zadłużenia oraz pobudzić popyt wewnętrzny. Wzrosła obawa o to, że jeden z największych światowych dłużników nie będzie w stanie obsługiwać swoich zobowiązań. No i po trzecie wreszcie, do spadku wartości złotego mogły także przyczynić się informacje o spłacie polskiego zadłużenia wobec Brazylii. Rząd chce dokonać tej operacji dlatego, że rząd Brazylii zamierzał wyemitować obligacje zabezpieczone polskimi zobowiązaniami. Oznaczałoby to de facto zwiększenie puli papierów opartych na polskim ryzyku, co mogłoby doprowadzić do spadku ich ceny. Na razie nie wiadomo dokładnie, skąd miałyby pochodzić środki na spłatę zadłużenia wobec Brazylii. W pierwszej fazie przekazano by na ten cel część rezerw NBP. Potem konieczne byłoby oczywiście uzupełnienie tych rezerw i najbardziej prawdopodobne jest dokonanie tego walutami pochodzącymi z prywatyzacji, być może również z emisji euroobligacji. Inwestorzy odebrali w każdym razie ten plan jako zmniejszenie potencjalnych przepływów (głównie prywatyzacyjnych właśnie), co osłabiłoby presję na złotego.Warto jeszcze podkreślić, że we wtorek członkowie RPP oficjalnie przyznali, że wprowadzenie opodatkowania dochodów kapitałowych oznacza mniejsze obniżki stóp procentowych (usłyszeliśmy to od panów Rosatiego i Grabowskiego). No ale trudno się dziwić: w sytuacji opodatkowania tych dochodów jeszcze bardziej zmniejszy się bowiem skłonność do oszczędzania.Rano za wspólną walutę płacono 0,9059 USD. W pierwszym okresie doszło do spadku jej wartości. Około 10.45 osiągnęliśmy wtorkowe minimum, czyli 0,9036. Potem było już jednak znacznie lepiej, a prawdziwy skok nastąpił po opublikowaniu wskaźnika Consumer Cinfidence. W ciągu minut przenieśliśmy się z 0,9065 na 0,9099. Kończyliśmy na 0,9090 USD.We wtorek o 16.00 opublikowano fatalne informacje o wskaźniku optymizmu Consumer Confidence w USA. Spadł on do poziomu 85,5, a więc o 10 punktów więcej, niż się spodziewano.