Do końca tygodnia zapadną ostateczne decyzje w sprawie przyszłości eCenter - wspólnej spółki Elektrimu i Internet Investment Fund. Są dwa możliwe rozwiązania: przejęcie udziałów od Elektrimu przez nowego inwestora lub upadłość firmy.
- Negocjacje nadal trwają. Omawiamy szczegóły z potencjalnym inwestorem. Myślę, że ostateczne decyzje zapadną do końca tygodnia - powiedział PARKIETOWI Wojciech Wolas, wiceprezes eCenter
Obecnie najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest przejęcie udziałów od Elektrimu przez nowego inwestora. - Jeśli tak się stanie, to eCenter zostanie dokapitalizowany i będzie nadal działał, prawdopodobnie pod własnym szyldem - twierdzi Wojciech Wolas. Jeśli natomiast negocjacje nie powiodą się (pierwotnie miały zakończyć się w piątek), krakowskiej spółce grozi upadłość.
eCenter powstał w czasie internetowej hossy 1999 r. Założycielem firmy jest wywodzący się z ComArchu właściciel i pomysłodawca Internet Investment Fund Rafał Styczeń. Do spółki udało mu się pozyskać partnera strategicznego, Elektrim, który objął niespełna 58% papierów eCenter.
eCenter doświadczył syndromu Poland.com. Portal był pierwszym internetowym problemem Elektrimu. Po zmianie strategii warszawskiego holdingu internetowe aktywa stały się zbędne i przestał je finansować. Pozbawione gotówki spółki nie mają dalszej racji bytu. Podobnie jak eCenter, również Poland.com czeka albo wprowadzenie inwestora, albo bankructwo. Jednak w tym przypadku znalezienie partnera może być znacznie trudniejsze. Dlatego też drugi główny udziałowiec i założyciel portalu, MCI, utworzył rezerwę na wszystkie posiadane udziały w spółce.