Nie po raz pierwszy dzienne maksimum ukształtowało się w kilkanaście minut po uruchomieniu rynku kasowego, którego słabość widać było wczoraj niemal przez całą sesję. Jedyne, co można powiedzieć o nim pozytywnego, to fakt, iż kolejny już raz obronił wsparcie na poziomie 1315 pkt. Kontraktom pozwoliło to na obronę luki hossy z ubiegłego tygodnia. Nie zmienia to natomiast w niczym faktu, że poziom 62-procentowego zniesienia kwietniowej bessy skutecznie zatrzymał atak byków. Uważam, że szanse jego przełamania wzrosną, jeśli rynek najpierw złapie oddech, przyzwyczai się do wyższych cen i być może nawet spadnie do poziomu 1300 pkt. Można by wówczas liczyć na pozytywny test dolnej linii 5-miesięcznego kanału trendowego na Ultimate i schłodzenie innych wskaźników.
O tym, że siła strony popytowej nieco osłabła, świadczy kolejne już zatrzymanie spadków ceny kontraktów na linii trendu, pociągniętej po minimach z 15 i 25 października oraz 2 listopada. Warto zauważyć, że mimo iż linia ta jest bardzo dynamiczna, to najpierw (przez 14 sesji) wyznaczała wsparcie, potem przez kolejnych 6 dni opór, a obecnie znów stanowi wsparcie. Takie ślizganie się po linii trendu można interpretować dwojako. Jednak sygnał o szajęciu krótkiej pozycji należy odczytywać dopiero po zamknięciu notowań poniżej linii. Wczoraj, nie po raz pierwszy, została ona bowiem naruszona dolnym cieniem świecy.