Fitch IBCA obniżyła Japonii rating do "AA" z "AA+". Jest to trzeci co do jakości rating wydawany przez tę organizację. Podobnie zresztą Japonia oceniana jest przez konkurencyjną Moody`s, zaś Standard & Poor`s ocenia ją o punkt wyżej (AA+), podkreślając jednak ostatnio, że również rozważa zmniejszenie oceny kredytowej tego kraju, i to nawet o dwa punkty.

Analitycy Fitch argumentują, że wciąż nie widać szans na poprawę sytuacji gospodarczej w Japonii. Podkreślają, że kraj ten ma już największe zadłużenie spośród 30 członków OECD i wszystko wskazuje na to, iż będzie ono rosnąć. Przy obecnym oprocentowaniu kredytów japońskie zadłużenie może na koniec 2002 r. sięgnąć 150% PKB.

Za niewystarczające uznali oni ostatnie posunięcie rządu, który zapowiedział przeznaczenie dodatkowych 4 bln jenów (32 mld USD) na stymulację gospodarki do końca roku fiskalnego 31 marca 2002 r. Dotychczasowe programy pomocy finansowej dla gospodarki, wdrażane już od 10 lat, doprowadziły jedynie do wzrostu zadłużenia do 130% PKB. Ekspertów Fitch IBCA nie przekonała też zapowiedź podjęcia działań przez czołowe banki japońskie, mających na celu zmniejszenie gigantycznych złych długów. Mizuho Holdings, Sumitomo Mitsui Banking i Mitsubishi Tokyo Financial Group, a więc trzy największe banki nie tylko w Japonii, ale również na świecie, które na koniec września br. udzieliły łącznych kredytów w wysokości 203 bln jenów (1,6 bln USD), zapowiedziały, że do końca bieżącego roku finansowego dokonają odpisów w wysokości 3,48 bln jenów na pokrycie części złych kredytów.

Specjaliści uznali jednak, że to działanie nie będzie wystarczające, by uporządkować bilans tych instytucji i by mogły one udzielić kolejnych pożyczek. Japoński rząd szacuje nawet, że kredyty warte ok. 150 bln jenów mogą stać się tzw. złymi kredytami, ponieważ podmioty, które je wzięły, nie będą w stanie ich spłacić.