Wiele wskazuje na to, że taki właśnie będzie rozwój wydarzeń na najbliższych sesjach.
W listopadzie Średnia Przemysłowa dwukrotnie atakowała poziom 10 tys. punktów i dwukrotnie atak ten zakończył się niepowodzeniem. Wskaźnikowi nie udało się przekroczyć ani razu tej wartości, nawet w trakcie sesji. Jednak spadek indeksu będący następstwem tych nieudanych ataków, nie jest na tyle duży, żeby wykluczyć pokonanie tej granicy w najbliższym czasie, szczególnie że wskaźnik zatrzymał się na głównej linii trendu wzrostowego. Zniżkę można na razie traktować także w ramach ruchu powrotnego do spadkowej linii trendu, pociągniętej po szczytach z maja i sierpnia tego roku, która zbliża się do wartości 9500 pkt. Właśnie zniżka wartości indeksu do tego poziomu to bezpieczny zasięg korekty, nie zagrażający w większym stopniu dominacji byków na rynku.
Od góry wskaźnik ogranicza bariera 10 tys. punktów. I jej ważność nie wynika z okrągłości tego poziomu, ale z faktu, że tutaj właśnie przebiega 62% zniesienie ostatniej fali spadkowej. Gdy nowy trend znosi więcej niż 62% wcześniejszej tendencji (w klasycznej analizie technicznej 66%), to zazwyczaj pochłania już cały poprzedni ruch. W tym konkretnym przypadku oznacza to, że jeśli Średnia Przemysłowa upora się z granicą 10 tys. punktów, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wartość indeksu wzrastała aż do historycznego maksimum na 11 337 pkt. Taki scenariusz byłby zresztą zgodny z trendem wyższego rzędu, któremu ponownie bliżej do tendencji bocznej niż spadkowej.
Tak jak Dow Jones jest coraz bliżej 10 tys. punktów, tak Nasdaq Composite zbliża się do wartości 2000 pkt. Po krótkiej korekcie zwyżki wskaźnik odbił się od linii trendu wzrostowego, co zapowiada powrót do korzystnej dla posiadaczy akcji tendencji. Potwierdzeniem zakończenia korekty będzie wzrost na zamknięcie notowań powyżej 1941 pkt., gdzie ukształtował się ostatni szczyt indeksu. Czwartkowe zamknięcie dzieliło to od tej wartości ledwie 8 punktów. W razie takiego właśnie rozstrzygnięcia nic nie stoi na przeszkodzie, żeby indeks kontynuował zwyżkę aż do 2300 punktów, czyli do szczytu koniunktury z maja tego roku. Nawet jednak dotarcie do tego poziomu w niczym nie zmieni trendu głównego, który na Nasdaq w dalszym ciągu ma kierunek spadkowy. Zwyżka rozpoczęła się gwałtownie, bez wcześniejszej konsolidacji, i jest jedynie korektą w bessie. Najbliższym wsparciem dla spadków, w razie pokonania wzrostowej linii trendu, jest szczyt koniunktury z 25 października, ukształtowany na 1775 pkt.
O ile sytuację techniczną Dow Jones i Nasdaq Composite określiłbym jako korzystną dla posiadaczy akcji, o tyle S&P 500 pozostaje poniżej głównej spadkowej linii trendu. Wprawdzie linia ta przebiega tylko przez dwa punkty (wrzesień 2000 r. i maj 2001 r.) i nie najlepiej w ostatnich tygodniach oddawała tempo trendu, niemniej pozycja byków byłaby mocniejsza, gdyby wykres indeksu znajdował się powyżej wartości 1170 punktów. Szansę na taki właśnie rozwój wydarzeń określiłbym jako wysoką, ponieważ podobnie jak Nasdaq Composite również ten indeks odbił się na czwartkowej sesji od wzrostowej linii trendu, co wskazuje na kontynuację korzystnej dla posiadaczy akcji tendencji. Najbliższe wsparcie w razie przełamania wzrostowej linii trendu znajduje się na poziomie 1100 pkt.