. Decydujący okazał się jednak brak porozumienia między OPEC a eksporterami tego surowca niezrzeszonymi w tej organizacji. Szczególne rozczarowanie wśród państw członkowskich wywoływała niechęć Rosji do radykalnego ograniczenia wydobycia. Od jej decyzji zależy bowiem zmniejszenie dostaw zarówno przez OPEC, jak i Norwegię oraz Meksyk. Negatywne wrażenie w tej sprawie złagodziła nieco wypowiedź premiera Michaiła Kasjanowa, który uznał, że cena naftowej powinna oscylować w granicach 20 - 25 USD za baryłkę, co mogło sugerować ewentualną zmianę stanowiska. Tymczasem dodatkowym czynnikiem sprzyjającym zwyżce notowań na rynku naftowym był wzrost zapasów oleju opałowego w USA ze względu na stosunkowo wysokie temperatury u progu sezonu zimowego.