Analiza techniczna
Od marca tego roku trudno jest określić trend na rynku spółek zaliczanych do przemysłu ciężkiego. Na wykresie indeksu branżowego widoczne są nachodzące na siebie wzajemnie dołki i górki, przy czym ich lekko spadkowy układ sugeruje, że niewielką przewagę w tej konsolidacji mają niedźwiedzie. Na początku października indeks zanotował najniższą wartość od wiosny 1995 roku - 836 pkt.
Ostatnie kilka tygodni to poprawa koniunktury, w wyniku której wartość wskaźnika wzrosła niemal o 20%, do 996 punktów. Trwająca właśnie korekta tych wzrostów zabrała już połowę tego, co udało się zdobyć bykom i dalsza obniżka wartości indeksu będzie równoznaczna z zakończeniem trendu korzystnego dla posiadaczy akcji. Wsparcie, do którego pokonania byki nie mogą dopuścić, znajduje się na wysokości 900 punktów i jest wyznaczane przez wzrostową linię trendu oraz szczyt koniunktury z 11 października. Najbliższy opór to maksimum z 19 listopada, ukształtowane na 996 pkt.
Ciekawa spółka
KGHM - bardzo dobrze radziły sobie akcje tej spółki w czasie październikowo-listopadowego ożywienia koniunktury. Od dna z 3 października (10 zł) do szczytu z 14 listopada (15,1 zł) notowania wzrosły o 50%, podczas gdy WIG20 zyskał w tym czasie 35%. Ostatnie dwa tygodnie to powolny spadek kursu, do 14,05 zł na sesji 30 listopada. W czasie tej zniżki wykres kursu znalazł się poniżej wzrostowej linii trendu, pociągniętej po ostatnich lokalnych dołkach, co stawia pod znakiem zapytania kontynuację tendencji korzystnej dla posiadaczy walorów. To jednak nie jest wystarczający powód do pozbywania się tych akcji, jeśli już je nabyliśmy. Jak pokazuje przeszłość, najgłębsza korekta w trendzie wzrostowym, po której trend ten był kontynuowany, wynosiła ok. 12% (mam tu na myśli lokalne korekty). Odejmując od szczytu ukształtowanego na 15,1 zł właśnie 12%, otrzymujemy 13,3 zł jako maksymalny zasięg korekty, tak żeby nie straciła ona swojego lokalnego charakteru. Na tej też wysokości można umieścić zlecenia stop chroniące kapitał.