Reklama

O powiększeniu Rady zdecyduje SLD i prezydent

Posłowie partii UP i PSL chcą rozszerzyć skład Rady Polityki Pieniężnej do 15 osób oraz proponują, aby dbała ona o wzrost gospodarczy i wspierała walkę z bezrobociem, a nie tylko o niską inflację. Nie wiadomo, czy propozycje te poprze SLD - do chwili zamknięcia wydania gazety decyzja tej partii nie była znana. O projekcie zmian regulacji dotyczących RPP w piątek wieczorem rozmawiali prezydent z premierem.

Publikacja: 22.12.2001 08:47

Projekt zmiany ustawy o NBP to odpowiedź polityków na to, że Rada Polityki Pieniężnej na swoim ostatnim posiedzeniu w tym roku nie zmieniła stóp procentowych. Domagali się tego przedstawiciele ugrupowań rządzących, czyli PSL, UP i SLD. Wczoraj te dwie pierwsze partie uzgodniły kształt nowelizacji.

I tak RPP po przyjęciu zmian w ustawie o NBP, która precyzuje jej funkcje i liczebność, będzie liczyła 15 osób. Upadł pomysł rozszerzenia jej składu do 21 członków. Obecnie Rada liczy 9 członków, powoływanych - po trzech - przez Sejm, Senat i prezydenta. W jej skład, jako przewodniczący, wchodzi także prezes NBP.

RPP będzie nadal dbać o wartość polskiego pieniądza. Ale będzie to jej podstawowy - a nie, jak to jest obecnie, jedyny - cel. Rada będzie bowiem musiała także wspierać rozwój działalności gospodarczej oraz walkę z bezrobociem.

Z projektu wykreślona została propozycja, aby członkowie Rady za udział w posiedzeniu pobierali wynagrodzenie w wysokości równej średniej płacy krajowej. Oznacza to, iż będą oni nadal otrzymywać z NBP pensje w wysokości równej płacy wiceprezesa banku centralnego.

Nie wiadomo, jakie stanowisko zajmie w tej sprawie SLD, którego klub parlamentarny obradował w piątek. Po świętach projektem zmian ma się zająć rząd. - Ocenimy stan gospodarki po ostatnich doniesieniach GUS, zapoznamy się z argumentacją RPP i podejmiemy decyzję - powiedział premier Leszek Miller.

Reklama
Reklama

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że rząd poprze proponowane zmiany w ustawie, jako że jego członkowie należą do tych polityków, którzy domagali się redukcji stóp. Sam premier chciał, aby stopy w grudniu spadły o 150 pkt. bazowych. Członkowie rządu krytykowali także brak ostatniej obniżki stóp.

Jednak RPP ma także w rządzie sprzymierzeńców. - Jestem zdecydowanym obrońcą niezależności Rady Polityki Pieniężnej, choć nie odżegnuję się od krytyki niektórych jej posunięć - powiedział Marek Belka, wicepremier i minister finansów. - Jest to jedna z tych instytucji, która stanowi dorobek polskiej transformacji i której powinniśmy strzec.

Nie wiadomo, jaka będzie reakcja prezydenta na pomysł zmiany ustawy o NBP. W piątek wieczorem w tej sprawie z Aleksandrem Kwaśniewskim miał się spotkać premier Leszek Miller.

Zdaniem ekonomistów, gdyby doszło jedynie do poszerzenia zadań RPP, reakcja rynku byłaby spokojna. Inwestorzy mogą się jednak zaniepokoić, jeśli skład Rady zostanie poszerzony, bo oznaczać to będzie ograniczenie autonomii RPP. Z drugiej jednak strony, taki krok zwiększa prawdopodobieństwo obniżki stóp. A do tej pory nadzieje na redukcje stóp przyciągały inwestorów do Polski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama