- Tak, jak ustaliliśmy z DM BMT, od którego kupujemy wydzieloną część działalności brokerskiej na rynku wtórnym, produkty, do których przyzwyczaili się już klienci DM BMT, zostaną zachowane. W okresie przejściowym prowadzić będziemy właściwie dwie oferty oparte na dwóch systemach informatycznych i dwóch regulaminach - informuje PARKIET Leszek Traczyk, dyrektor BM Banku BISE. Stan ten powinien utrzymywać się do 31 marca lub do 30 kwietnia 2002 roku. - Wówczas chcemy ujednolicić ofertę, dostosowując ją do wszystkich nowych regulacji na rynku - dodaje L. Traczyk. Połączenie biur w ten sposób zostało wcześniej uzgodnione z KPWiG, GPW i KDPW.
Charakter fuzji sprawi, iż, zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli obu biur, klienci - DM BMT ma ich około 3 tys., BM Banku BISE zaś około 6 tys. - będą obsługiwani bez żadnych przerw. Także dwa POK-i DM BMT (Poznań i Wrocław) będą nadal funkcjonować, powiększając tym samym sieć BM Banku BISE, złożoną do tej pory z siedmiu POK-ów. W spółce, jaka powstanie z DM BMT, nadal prowadzona będzie działalność typu corporate finance.
Choć obaj brokerzy należą do najmniejszych na rynku, przewaga przejmującego polega na fakcie, iż jego właścicielem jest bank. Brak takiego zaplecza, zdaniem Rafała Walkiewicza, szefa DM BMT, jest bowiem główną przeszkodą w dalszym rozwoju. - To bowiem znacznie utrudnia uwiarygodnienie w oczach klientów, w szczególności nowych, zwłaszcza po serii spektakularnych likwidacji biur maklerskich - ocenia R. Walkiewicz. W efekcie działalność została sprzedana, pomimo iż broker jest ponoć cały czas "na plusie", a 2000 rok zaś zamknął nawet zyskiem netto rzędu 1,5 mln zł. Trudna sytuacja na rynku przyspieszyła tylko decyzję. Cena, po jakiej zawarto transakcję, nie została podana do publicznej wiadomości.