Jak podała agencja Bloomberga, indeks Dow Jones Stoxx 600, obejmujący europejskie spółki o łącznej wartości sięgającej 4,6 bln euro, obniżył się w 2001 r. o 17%, co jest największym spadkiem od powstania tego wskaźnika dziewięć lat temu. Oznacza to zmniejszenie kapitalizacji rynkowej tej grupy firm o 940 mld euro, co w przeliczeniu na jednego mieszkańca państw Unii Europejskiej daje 2470 euro.
Pogorszenie koniunktury najdotkliwiej odczuli producenci sprzętu telekomunikacyjnego, operatorzy telefonii bezprzewodowej, towarzystwa ubezpieczeniowe i linie lotnicze. Dla telekomunikacji olbrzymim obciążeniem okazały się długi zaciągnięte, aby sfinansować rozwój bezprzewodowych usług trzeciej generacji. Efektem było ograniczenie inwestycji, które uderzyło z kolei w dostawców urządzeń.
Wśród spółek, których kapitalizacja rynkowa obniżyła się w 2001 r. o ponad 90%, znalazły się brytyjskie firmy Marconi i Colt Telecom oraz drugi co do wielkości operator telewizji kablowej w Europie - United Pan-European Communications. Kilkudziesięcioprocentowe spadki odnotowali producenci sprzętu telekomunikacyjnego - fiński potentat Nokia, szwedzki Ericsson, francuski Alcatel i brytyjski Spirent. Dołączyły do nich Vodafone Group, największy operator telefonii bezprzewodowej, oraz holenderski Royal KPN.
Atak terrorystyczny na USA postawił w niezwykle trudnej sytuacji towarzystwa asekuracyjne oraz linie lotnicze. Na przykład, notowania czołowego ubezpieczyciela Zurich Financial Services spadły o 60%. Wśród przewoźników lotniczych doszło nawet do bankructw. Upadłość ogłosiły Swissair Group i belgijska Sabena, a indeks Bloomberga obejmujący firmy tej branży spadł o 40%.
Trudna sytuacja znalazła odbicie w najważniejszych wskaźnikach giełdowych. FT-SE 100 spadł o 16%, najbardziej od jego powstania w 1964 r. DAX stracił 20% (największy spadek od 1987 r.), a CAC-40 22%, najwięcej od 1990 r. Jedynym indeksem zachodnioeuropejskim, który osiągnął wzrost, był austriacki ATX Index. Zyskał on 6,3%.