Zgodnie z oczekiwaniami po tak intensywnym okresie "window dressing" pierwsza sesja 2002 roku przyniosła przeceny największych czeskich spółek. I tak kurs papierów koncernu energetycznego CEZ spadł o 4,1%. Inwestorzy w napięciu oczekują na rozstrzygnięcia w kolejnym etapie prywatyzacji tej firmy. Czeski rząd dał bowiem do 7 stycznia br. zakwalifikowanym na krótką listę uczestnikom przetargu - francuski gigant Electricite de France i włoska firma Enel - czas na poprawienie oferty zakupu blisko 70% akcji CEZ oraz udziałów tamtejszych dystrybutorów energii elektrycznej.

Z nieoficjalnych doniesień wynika jednak, że zagraniczni inwestorzy nie przystaną najprawdopodobniej na wygórowane oczekiwania przedstawicieli czeskiego rządu. Do najniższego od trzech miesięcy poziomu natomiast kurs akcji firmy petrochemicznej Unipetrol. Inwestorzy systematycznie pozbywają się ich od czasu, gdy ujawniono, że partnerem strategicznym spółki zostanie czeska firma Agrofert. Wcześniej liczono bowiem, że rolę tę przejmie któryś z zachodnich potentatów branżowych. Zawirowania wokół prywatyzacji spowodowały także spadek notowań telekomunikacyjnego lidera - Cesky Telecom (spadek o 1,1%). W konsekwencji indeks PX50 spadł o 1,72% do 387,8 pkt.