Oznacza to, że rządowi po raz kolejny nie udało się uzgodnić stanowiska w sprawie RPP. Przedstawiciele Rady Ministrów zapowiadali jeszcze przed świętami, iż do końca 2001 r. zdecyduje ona, czy poprzeć proponowane przez koalicyjne PSL i UP zmiany w ustawie o NBP. Po ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów w ubiegłym roku, w miniony piątek, Marek Belka, wicepremier i minister finansów, zapowiadał, iż decyzja zapadnie 2 stycznia. Wczoraj jednak po raz kolejny okazało się, iż rząd potrzebuje jeszcze trochę czasu. Jak powiedział Michał Tober, rzecznik Rady Ministrów, premier Leszek Miller zwróci się do prezesa NBP i szefa RPP Leszka Balcerowicza z prośbą o spotkanie, które powinno odbyć się do 12 stycznia. Decyzja w sprawie poparcia propozycji PSL i UP zapadnie po tym spotkaniu.
W NBP powiedziano, iż bank centralny nie otrzymał jeszcze zaproszenia do spotkania, ale na pewno nikt się przed nim nie będzie uchylał. Już wcześniej bowiem sama RPP zabiegała o spotkanie z premierem Leszkiem Millerem, jednak nie doszło do niego z powodu braku wolnych terminów.
Fakt, iż decyzja w sprawie RPP opóźnia się, świadczy o tym, że członkowie rządu są w tej sprawie podzieleni. Za zmianami w RPP opowiada się m.in. wicepremier Jarosław Kalinowski, szef PSL. Także sam premier Leszek Miller wielokrotnie mówił, iż brak obniżki stóp do końca ubiegłego roku będzie oznaczał, że RPP i RM są w konflikcie, a rozwiązać go może interwencja Sejmu. Z kolei przeciwnikiem zmian w RPP jest Marek Belka, który również wiele razy opowiadał się przeciw ograniczaniu niezależności Rady i NBP. Przeciwny ingerencjom w kompetencje NBP i RPP jest także prezydent Aleksander Kwaśniewski. Skrytykował on m.in. propozycję dopisania do celów Rady Polityki Pieniężnej konieczności wspierania walki z bezrobociem jako niejasną.
Poza wspieraniem walki z bezrobociem, PSL i UP chcą, aby RPP dbała także o wzrost gospodarczy. Chcą także zwiększyć liczbę członków Rady do 15 z obecnych 10. Właśnie ten pomysł budzi największe obawy analityków, którzy uważają, iż oznaczałoby to ograniczenie niezależności tego ciała, jako że nowi członkowie byliby posłuszni żądaniom Rady Ministrów i dążyliby do szybkich i gwałtownych redukcji stóp procentowych.
Możliwe też, że za opóźnieniem decyzji w sprawie RPP stoi nadzieja, iż wkrótce dokona ona kolejnej redukcji stóp, na co liczy rynek. Obniżenie o 100-150 pkt. bazowych oprocentowania w NBP sprowadziłoby je do poziomu, którego chcą zarówno premier Leszek Miller, jak i wicepremier Marek Belka.