Pierwsza sesja w tym roku to rozbudzone nadzieje, że kontraktom w końcu uda się wyrwać z meczącego marazmu i zostanie zapoczątkowany choćby mały trend. Kierunek był tu sprawą wtórną. Po przewadze podaży w początkowej fazie sesji, później do głosu doszedł popyt, szczególnie silny pod koniec notowań. W konsekwencji spowodowało to naruszenie górnego ograniczenia konsolidacji.
Naruszenie, gdyż o przebiciu nie można jeszcze mówić, mając na uwadze, że wybicie nastąpiło podczas końcowego fixingu, jakże podatnego na manipulacje. Wczorajszy wzrost trzeba na razie zakwalifikować jako ruch powrotny do przebitej w sylwestra linii trendu wzrostowego. Linie trendu dawały wcześniej bardzo zyskowne sygnały, ale na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba poczekać dokolejnej sesji. Jeśli otwarcie będzie na plusie, da to bycze sygnały - wybicie z konsolidacji i powrót nad linię trendu.