W portfelu wzorcowym CSFB nadwagę w stosunku do wskaźnika MSCI mają obecnie Węgry (1,43), Polska (1,41) i Rosja (1,25), RPA, Czechy, Egipt i Turcja mają wagę neutralną, silnie niedoważony (0,59) jest natomiast Izrael.
Powodem, dla którego CSFB przyznaje nadwagę krajom środkowoeuropejskim, jest proces konwergencji ekonomicznej z Unią Europejską, jak też spodziewane nadal atrakcyjne wskaźniki cenowe, w tym relacja C/Z zbliżona do 10. Podkreślono, że dotyczy to szczególnie Polski, na której korzyść działa też obniżanie stóp procentowych i aktywność, jaką na rynku kapitałowym przejawiają fundusze emerytalne. Efekty konwergencji będą - według analityków - przejawiać się również w 2003 r. i - być może - również w dalszych latach.
Chociaż bank ten wyraża generalną preferencję zarówno dla rynków, jak i dla spółek, których akcje odznaczają się wysoką wartością współczynnika ß (czyli takich, w przypadku których zarówno hossa, jak i bessa jest silniejsza niż przeciętna dla szerszego rynku - MK), to ostrzega przed walorami spółek informatycznych i łącznościowych. Jego analitycy uważają, że obecna zwyżka w tym sektorze jest przesadna, nigdy dotychczas bowiem nie słyszeli, aby lokomotywą następnej hossy był sektor, który taką rolę odgrywał w poprzedniej. Godne uwagi jest też, iż sądzą oni, że spodziewana w tym roku hossa przypadnie głównie na jego początki.
Głównymi determinantami notowań na giełdach środkowoeuropejskich i w Rosji - zdaniem CSFB - są ceny ropy naftowej i kurs euro. Cenę ropy Brent bank ten prognozuje na 17,50 USD, choć sądzi też, że jeśli nie uda się uniknąć wojny cenowej między OPEC a Rosją, może ona spaść nawet poniżej 14 USD. Sądzi jednak, że dynamika notowań na giełdzie moskiewskiej będzie korzystniejsza niż w pozostałych krajach makroregionu EBWA do chwili, kiedy cena ropy spadnie poniżej 16 USD za baryłkę. Na koniec tego roku kurs euro wobec dolara prognozowany jest natomiast na 0,98 USD (co jest jedną z wyższych wartości, jakie przyznają mu analitycy różnych banków - MK).
Jeśli na GPW pojawi się hossa - wskazują analitycy CSFB - to fundusze emerytalne, które nawzajem patrzą sobie na ręce, będą zmuszone do zwiększenia zaangażowania. Może to jednak doprowadzić do przegrzania rynku, a akurat w Polsce ryzyko takie jest większe niż w Rosji, gdyż OFE mają bardzo ograniczone możliwości inwestowania na giełdach zagranicznych, a działania zmierzające do zliberalizowania obowiązującego je 5-proc. limitu mogą jeszcze przez kilka lat nie odnieść żadnego skutku.