Rosną również notowania spółek nowej
ekonomii,
reprezentowane przez indeks Nasdaq Composite, który zwyżkował powyżej 2000 pkt.
Do 11 tysięcy
punktów zbliża się również rosnący japoński Nikkei 225.
Rosną również notowania spółek nowej
ekonomii,
reprezentowane przez indeks Nasdaq Composite, który zwyżkował powyżej 2000 pkt.
Do 11 tysięcy
punktów zbliża się również rosnący japoński Nikkei 225.
Ameryka
Mimo nieudanej początkowo próby pokonania 10 tys. punktów pod koniec zeszłego roku, Średnia Przemysłowa znalazła się jednak powyżej tej bariery. Na sesji czwartkowej przewagę miały byki i na jej zamknięcie DJIA miał wartość 10 172 pkt., najwyższą od końca sierpnia. Zwyżka ponad lokalne szczyty z grudnia zeszłego roku, a także przełamanie, po raz pierwszy od 6 miesięcy, średniej z 200 sesji, wskazują, że korekta trendu wzrostowego dobiega końca, choć zwyżki nie potwierdzają na razie wskaźniki techniczne. Nie można także wykluczyć, że mamy do czynienia tylko z ruchem powrotnym w kierunku przełamanej na początku grudnia wzrostowej linii trendu (teraz 10,5 tys. punktów).
Układ szczytów i dołków jest jednak wzrostowy, co wskazuje na przewagę kupujących. Najbliższe wsparcie to 9,7 tys. punktów, gdzie w listopadzie i grudniu kształtowały się lokalne dołki. Dopiero spadek poniżej tej bariery mógłby zmienić układ sił na rynku.
Twórca analizy technicznej Charles Dow uważał, że trend jest wiarygodny, jeśli oprócz Średniej Przemysłowej bierze w nim udział także Średnia Transportowa (dawniej Kolejowa). W tej chwili kierunek ruchu obydwu wskaźników jest nie tylko ten sam, ale podobna jest również ich sytuacja techniczna. Czwartkowy wzrost był na Średniej Transportowej jeszcze bardziej okazały niż w przypadku Średniej Przemysłowej i wyniósł ją bardzo wyraźnie ponad ostatnie lokalne szczyty. Średnia Transportowa znajduje się nawet zarówno ponad właściwą, jak i przyspieszoną linią trendu wzrostowego. Jednocześnie na wykresie dość wyraźnie zaznaczona jest tendencja spadkowa w nieco dłuższej perspektywie, reprezentowana przez linię trendu pociągniętą po szczytach z maja 1999 roku i lutego oraz lipca 2001 roku. Opór ten przebiega na wysokości 2800 pkt. i jest tylko 100 punktów ponad wykresem indeksu. Pokonanie tej prostej zwiększy szansę na dotarcie wskaźnika do poziomu historycznego maksimum na wysokości 3740 pkt. i będzie też ważną wskazówką, jak będą kształtować się notowania Średniej Przemysłowej.
Trendowi długoterminowemu na Średniej Przemysłowej dużo bliżej do tendencji horyzontalnej niż spadkowej, choć i na tym wykresie można pociągnąć opadającą linię po szczytach ze stycznia 2000 roku i maja 2001, znajdującą się na wysokości 11 tys. punktów.
Trend wzrostowy wśród spółek zaliczanych do starej ekonomii potwierdza S&P 500. Wprawdzie czwartkowe zamknięcie wypadło jeszcze poniżej szczytu z 5 grudnia na 1170 pkt., co formalnie nie pozwala uznać korekty trendu wzrostowego za zakończoną, ale bykom udało się za to przełamać spadkową linię trendu, pociągniętą po szczytach z września 2000 i maja 2001 r. W tej chwili na wykresie S&P nie ma już żadnej zniżkującej linii trendu. Gdyby zapoczątkowaną po wrześniowym zamachu zwyżkę potraktować jako korektę całej bessy, to można oczekiwać, że zniesione zostanie 50 lub nawet 62% spadków (granica 38-proc. zniesienia została już złamana). Bariery te znajdują się odpowiednio na 1220 i 1285 pkt.
Dla tego wskaźnika, podobnie jak w przypadku Nasdaq Composite i Średniej Przemysłowej, najbliższym oporem jest przełamana na początku grudnia wzrostowa linia trendu, która znajduje się w okolicach 1200 punktów. Wsparciem jest dołek ukształtowany na 1120 pkt.
Wysoka biała świeca ukształtowała się w czwartek również na wykresie Nasdaq Composite. Wskaźnik zamknął się na poziomie 2044 pkt., tylko o 10 punktów niższym od maksimum z 6 grudnia, skąd rozpoczynała się korekta wzrostów. Wysoka świeca oczyszcza atmosferę i sprawia, że wszelkie negatywne sygnały, które można było dostrzec, analizując Nasdaq Composite, tracą na znaczeniu. Wprawdzie niedźwiedzie mogą mieć nadzieję, że to tylko ruch powrotny w kierunku przełamanej w połowie grudnia linii trendu wzrostowego, co ogranicza zasięg zwyżki do 2200 punktów, ale analiza trendu takiego wniosku nie uzasadnia. Za ważniejszą barierę podażową uznałbym szczyt z maja 2001 roku, ukształtowany na 2313 pkt. Najbliższe wsparcie to lokalny dołek z 20 grudnia, ukształtowany na 1918 pkt.
Europa
Rosnąć powinny na najbliższych sesjach także akcje europejskich spółek, na co wskazuje wykres Dow Jones Euro Stoxx. Również ten indeks po prawie dwóch miesiącach korekty i spadku poniżej wzrostowej linii trendu jest bardzo bliski powrotu do wzrostów. Konsolidację z obszaru 3570-3830 pkt. można interpretować jako odwróconą głowę z ramionami, występującą jako formacja kontynuacji trendu wzrostowego. Wysokość figury to 260 punktów, odłożona w górę od linii szyi (3830 pkt.) pozwala spodziewać się osiągnięcia przez indeks 4090 pkt. Zwyżka do tej wartości pozwoliłaby na przełamanie głównej spadkowej linii trendu, pociągniętej po szczytach z września 2000 i maja 2001 roku, a to byłoby równoznaczne z korektą całej bessy lub nawet z zakończeniem spadków. Ta druga możliwość jest o tyle mniej prawdopodobna, że wciąż nie widać formacji konsolidacji, która miałaby stanowić podstawę do tych wzrostów. O potrzebie konsolidacji przy zmianie trendu nie trzeba przekonywać w przypadku indeksu akcji europejskich. Wskaźnik ten, nim zaczął spadki, ponad pół roku konsolidował się. Wprawdzie zasięg spadku wynikający z wysokości tamtej formacji już dawno się zrealizował, ale przed rozpoczęciem bessy można oczekiwać podobnie rozległego trendu bocznego.
Choć przewaga byków na rynku jest na ostatnich sesjach wyraźna, to nie można pominąć faktu, że już dwukrotnie wykres indeksu spadał poniżej wzrostowych linii trendu. A to oznacza, że dynamika tendencji jednak spada. Trzecia kolejna linia trendu przebiega na 3700 pkt. i jej przełamanie będzie sygnałem, że byki nie są tak silne jak się wydaje, ale żeby można było mówić o zmianie tendencji, wykres powinien spaść poniżej dołka na 3570 pkt.
Japonia
Dobra koniunktura dotarła także na giełdę w Tokio. Indeks Nikkei zyskał w piątek ponad 3% i na zamknięciu miał wartość 10 871 pkt. Bykom udało się tym samym doprowadzić do przełamania czterotygodniowej linii oporu, co oznacza, że notowania powinny dalej wzrastać w ramach średnioterminowego trendu bocznego. Trend ten jest jedynie korektą niezwykle dotkliwej bessy i sytuacja ta nie ulegnie zmianie nawet w przypadku wzrostu do 11,4 tys. punktów. Na tej wysokości znajduje się bariera wyznaczana przez główną linię trendu wzrostowego i górne ograniczenie wspomnianej konsolidacji. Dopiero przebicie tej wartości będzie istotnym sygnałem zmiany tendencji.
Globalna roczna produkcja srebra od lat waha się w przedziale od 800 do 900 milionów uncji – czasami nieco więce...
Bezpieczeństwo żywnościowe, technologie jutra i kierunki dla handlu. Branża spożywcza i rynek z konsumentami w c...
- Nie zakładamy już stabilizacji długu w średnim terminie, przy braku dodatkowych działań konsolidacyjnych. Prog...
Cele polityki energetycznej nakreślone są na wiele lat w przód, ale ich realizacja trwa już od długiego czasu. Z...
– Naszym celem jest większa kontrola i lepsza ochrona graczy – mówi Jari Vähänen, przewodniczący Fińskiego Stowa...
Udało nam się zmienić domenę .pl z jednej z najniebezpieczniejszych, w których jest najwięcej stron scamowych, w...