Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Popyt już rano sprowokowało testowanie pierwszego wsparcia (minimum 1345 pkt.). Nieco niżej przebiegała utrzymująca się w trendzie wzrostowym średnia 55-sesyjna, potwierdzająca wiarygodność wsparcia. Kasowy wykonał identyczny ruch, zatrzymując się co do punktu na szczytach z 4 stycznia. Odbicie dało wielu inwestorom jasny sygnał, że to nie pora na przełamywanie wsparć i szybkie zamykanie krótkich pozycji doprowadziło kontrakty do linii trendu spadkowego, a tam walka trwała prawie 3 godziny. Warto zaznaczyć fakt przekręcenia się bazy z okolic -15 pkt., na wartości dodatnie. Na zamknięcie wyniosła wprawdzie tylko 3 pkt., ale odnosząc ten poziom do dnia poprzedniego, indeks zyskał 10 pkt., a kontrakty aż 29 pkt. Widać więc, jak mocno obrona wsparć przełożyła się na postrzeganie potencjału rynku. Ruch spadkowy wygląda na razie na idealną korektę i dopóki wsparcia nie zaczną pękać pod naporem podaży, mówienie o końcu trendu jest przedwczesne. Martwi tylko jedno. Skoro inwestorzy tak bezbłędnie się mylili i podczas całej fali wzrostowej utrzymywali ujemną bazę, to czy zmiana znaku przy jej wartości nie jest oznaką końca trendu? To z technicznego punktu widzenia oczywiście nie ma znaczenia, a optymizm należy zachować do czasu zejścia pod obszar 1345-1355 pkt.