Bank z Sieny od dawna szuka kandydata do przejęcia. Wiadomo, że negocjacje z BNL rozpoczęły się już w listopadzie ub.r. Podobnie jak konkurencja, również senior włoskiej branży bankowej mocno odczuł ostatnio spadek zysków, związany z koniecznością utworzenia znacznych rezerw na pokrycie nieściągalnych kredytów. Do ułatwiającej rozwiązanie tych problemów konsolidacji średniej wielkości instytucji finansowych (a do takich zalicza się właśnie Monte dei Paschi) nawołuje już od dawna szef włoskiego banku centralnego Antonio Fazio.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy na włoskim rynku bankowym pojawiło się co najmniej kilka planów konsolidacyjnych. Np. San Paolo-IMI (wicelider sektora) chce kupić Cardine Banca. Z kolei Banca di Roma (nr 4 w branży) zamierza wchłonąć instytucję finansową Bipop-Carire, a Banca Popolare di Verona rozważa połączenie z Banca Popolare di Novara. - Po tym, jak San Paolo-IMI ujawnił swoje zamierzenia wobec Cardine stało się jasne, że Monte dei Paschi musi przyspieszyć przygotowania do fuzji z BNL. Jest to na tyle tłusty kąsek, że chętnych na niego nie brakuje - powiedział Bloombergowi Luca Comi, szef działu analiz w mediolańskim domu maklerskim Eptasim.
Według krążących po rynku informacji, Monte dei Paschi zaoferuje za każdą akcję Banca Nazionale del Lavoro 0,9 lub jeden własny walor. Przy wymianie 1:1 dawałoby to wycenę BNL na poziomie 6 mld euro, czyli o 15% więcej niż kapitalizacja rynkowa tego banku z ostatnich dni. Analitycy podkreślają, że byłaby to największa akwizycja w historii banku z Sieny (poprzednia - przejęcie w 1998 r. Banca Agricola Mantovana - opiewała na zaledwie 1,5 mld euro).
Dzięki przejęciu BNL znacznie wzmocniłby on swoją pozycję na włoskiej scenie bankowej (obecnie plasuje się na piątym miejscu pod względem wielkości, jego kapitalizacja giełdowa oscyluje wokół 7,3 mld euro). Do tej pory Monte dei Paschi koncentrował działalność głównie w centralnej części Włoch (w rodzimej Toskanii kontroluje ponad 30% rynku). Teraz uzupełniłby swoją sieć o 2,7 tys. placówek działających na całym Półwyspie Apenińskim. - Poza tym Banca Nationale del Lavoro zasiliłby dość słaby segment zarządzania aktywami banku z Sieny. Obecnie zarządza on 38,4 mld euro, co daje mu 4,5-proc. udział w rynku. BNL dołożyłby do tego swoje 27,3 mld euro - powiedziała Vicenza Colucci, analityczka z mediolańskiego oddziału SG Securities.