Po przebiciu szczytu z 9 stycznia wydawało się, że indeks największych spółek będzie kontynuował zwyżkę do co najmniej 1500 pkt. Stronie popytowej udało się tylko dotrzeć do górnego zasięgu świecy doji z 10 stycznia.

Sytuacja techniczna WIG20 jest nadal bardzo dobra, mimo że pojawiły się krótkoterminowe sygnały ostrzegające i zachęcające do chwilowego opuszczenia rynku.

Takie sygnały powstały na najszybszych oscylatorach. Negatywne dywergencje widoczne są już na: RSI, Ultimate, ROC czy CCI. Oscylator stochastyczny także nie zachęca do spekulacyjnego kupna, gdyż opuścił już strefę wykupienia i zmierza do strefy niskich wartości.

MACD wyhamował swój wzrost dokładnie na poziomie, gdzie utworzył szczyt w połowie listopada. Jeśli go nie pokona, to potwierdzi się opór i może utworzyć się formacja podwójnego szczytu na tym oscylatorze.

Sytuacja w dłuższej perspektywie może świadczyć o bardzo silnym rynku, lecz czy jest to tylko mocna korekta całej kilkunastomiesięcznej fali bessy, czy też nowa hossa, przekonamy się w momencie przetestowania przełamanej w czerwcu wieloletniej linii trendu wzrostowego, rozpoczętego w 1995 r. Obecnie linia ta znajduje się na poziomie 1560 pkt. i na razie możemy mówić tylko o ruchu powrotnym do niej. Test tej linii w perspektywie kilku tygodni jest jak najbardziej możliwy, pod warunkiem, że byki nie pozwolą na przebicie prawie 4-miesięcznej linii podtrzymującej trend wzrostowy, obecnie na poziomie 1260 pkt. i obronią lukę z 4 stycznia.