Strata kwartalna Ericssona, w wysokości 3,5 mld koron zdecydowanie kontrastuje z wynikami sprzed roku, za czwarty kwartał 2000 r., kiedy to szwedzki koncern mógł pochwalić się zyskiem w wysokości 2,3 mld koron. W ub.r. jednak globalne pogorszenie koniunktury gospodarczej spowodowało, iż znacznie spadł popyt ze strony koncernów telekomunikacyjnych na produkowane przez tę firmę wyposażenie sieci telekomunikacyjnych oraz zmniejszyła się, po raz pierwszy w historii, sprzedaż telefonów komórkowych.
Przy okazji publikacji wyników za czwarty kwartał ub.r., zarząd szwedzkiej firmy przedstawił też niezbyt optymistyczną prognozę na pierwszy kwartał br. Zakłada ona, że sprzedaż firmy wyniesie ok. 40 mld koron i będzie o 32% niższa niż w poprzednim kwartale. Dyrektor generalny Ericssona Kurt Hellstroem z większym optymizmem wyrażał się jednak na temat perspektyw firmy w drugiej połowie br. - Pierwsza połowa 2002 r. będzie ciężka, lecz w drugiej połowie firmy telekomunikacyjne powinny zgłosić większy popyt na nasze produkty - ocenia K. Hellstroem. Przyznał też, że liczy na efekty wdrożonego już w ub.r., programu redukcji kosztów, który zakłada m.in. zwolnienie 20% pracowników firmy.
Piątkowa publikacja wyników Ericssona negatywnie odbiła się na jego notowaniach giełdowych. W pierwszej połowie sesji w Sztokholmie cena akcji spółki spadła o 3%. Przypomnijmy, że w ub.r. notowania spółki spadły aż o 56% i zdecydowała się ona m.in. na niewypłacanie dywidendy za 2001 r.