Krótkoterminowa sytuacja w segmencie największych spółek pozostaje nadal w dużym stopniu niejasna. O wytraceniu impetu przez byki informuje średnia krocząca z 15 sesji, która podąża w bok. Lecz skala dotychczasowej zniżki nie uprawnia do jednoznacznego obwieszczenia, że rozpoczęła się korekta zapoczątkowanych w połowie grudnia wzrostów, a tym bardziej nie ma podstaw do mówienia o zniżkach w ramach całej blisko czteromiesięcznej fali zwyżkowej. Niewątpliwie jednak poniedziałkowa czarna świeca o wysokości 60 pkt. wskazuje na to, że duża część uczestników rynku postanowiła sprzedać akcje i obserwować z boku dalszy rozwój wypadków w oczekiwaniu na rezultat testu bariery 1500 pkt. Stanowi ona także potwierdzenie narastających wokół rynku zagrożeń i stanowi wzmocnienie oporu, wyznaczanego przez szczyt z 25 stycznia. Wczorajsze notowania nie zanegowały znaczenia tego czarnego korpusu. Aktualnie najważniejszą barierą podażową jest strefa 1453-1464 pkt., powyżej której zamknięcie powinno zaowocować tym razem udanym atakiem na 1500 pkt.
Za realizacją takiego scenariusza przemawia przede wszystkim kierunek średnioterminowego trendu. Ale nie ma wątpliwości, że ze względu na coraz mniejszą szerokość rosnącego rynku, siła tego trendu nie jest już tak duża, jak jeszcze w połowie stycznia. Wystarczy tylko spojrzeć na A/D Line i negatywną dywergencję na tym wskaźniku, by się o tym przekonać. Dlatego nie wykluczam, iż wczorajsza zwyżka była wszystkim, na co teraz stać byki, i tydzień zakończymy podażowym akcentem, który ponownie sprowadzi indeks w pobliże 1400 pkt.