Wczorajsza sesja przyniosła skuteczną obronę wsparcia wyznaczonego przez dno z 8 lutego na wysokości ok. 15 180 pkt. i w rezultacie wzrost WIG-u. Nie zmieniło to jednak na razie zasadniczo sytuacji na rynku. Aby mówić o większych szansach na poprawę koniunktury, indeks musi uporać się bowiem z kilkoma istotnymi oporami, a jak pokazały ostatnie nieudane próby ich sforsowania może się to okazać trudne. Pierwsza z tych barier znajdująca się na linii łączącej szczyty z 1 i 12 lutego na poziomie 15 410 pkt. została wprawdzie przełamana, jednak najważniejsza w tym zakresie będzie luka bessy z ubiegłego wtorku w przedziale 15 578-15 680 pkt. Po wczorajszej sesji wzrosły szanse, że w najbliższych dniach dojdzie do kolejnego testu tej strefy (za czym przemawiają również sygnały kupna na Stochasticu i CCI), ale - jak pokazała ostatnia nieudana próba w tym rejonie - należy liczyć się z aktywniejszą podażą mogącą powstrzymać wzrost.

WIG znajduje się więc w dość wąskim przedziale wyznaczonym przez najbliższe wsparcia i opory i dopiero pokonanie któregoś z nich może przynieść sygnały decydujące o kierunku wyraźniejszego ruchu. Większe znaczenie należałoby jednak przypisać powyższym oporom i w tej sytuacji nie można bagatelizować groźby kontynuacji spadkowej korekty w krótkim okresie.