Mijający tydzień przyniósł 6-proc. wzrost notowań ropy. O niecały 1% zdrożała też miedź, o 1% zaś staniało złoto, jednak jego cena wciąż oscylowała wokół wysokiego poziomu 300 USD za uncję.

W piątek notowania ropy w Londynie sięgały 21 USD za baryłkę i były o 6% wyższe niż tydzień wcześniej. Notowania tego surowca bardzo wyraźnie wzrosły w poniedziałek, aż do 21,44 USD - do czego przyczyniły się opublikowane dane amerykańskiego instytutu petrochemicznego, mówiące o 10-proc. wzroście dostaw tego surowca w USA, a także zapowiedź przez prezydenta Busha możliwości ataku na Irak bądź Iran. W dalszej części tygodnia ropa jednak nieco staniała. - Spójrzmy na termometr. Temperatura w zimie jest wyższa niż przeciętnie. Zapasy ropy w magazynach są wysokie. To jest najlepsze wytłumaczenie tego, że ropa tanieje - powiedział Michael Fitzpatrick, broker z nowojorskiego biura Fimat USA.

Mijający tydzień przyniósł w Londynie zwyżkę notowań miedzi o niecałe 1%, do 1615 USD za tonę. - Miedź kupowały głównie fundusze, licząc na dalsze zwyżki w nadchodzącym tygodniu. Popyt fizyczny był zaś umiarkowany - powiedział Reuterowi jeden z londyńskich brokerów.

Nadal utrzymuje się wysoka cena złota, które wprawdzie w ciągu tygodnia staniało o 1%, jednak jego cena wciąż nieznacznie przekraczała 300 USD za uncję. Zdaniem dealerów, po zwyżkach w poprzednim tygodniu niewielu inwestorów chciało sprzedawać ten kruszec, licząc na dalsze zwyżki w nadchodzącym tygodniu.