Mijający tydzień przyniósł kontynuację trendu spadkowego. Oprócz wcześniejszych (choć ciągle aktualnych) negatywnych sygnałów pojawiły się nowe. Już na początku tygodnia nastąpiło wybicie dołem z niewielkiej formacji trójkąta symetrycznego. Zaraz potem indeks przełamał główną linię trendu wzrostowego, biegnącą na wykresie logarytmicznym przez dołki z 10 października i 13 grudnia 2001 r. Czwartkowy ruch powrotny zakończył się dokładnie w momencie zetknięcia z tą linią od dołu.

Na tym pesymistycznym obrazie rynku zaczynają pojawiać się pęknięcia. Po pierwsze zastanawiające jest to, że mimo istnego wysypu negatywnych sygnałów technicznych, z jakim mamy do czynienia od stycznia, rynek spada tak powoli i tak spokojnie. W przeszłości wielokrotnie zdarzało się, że połowa sygnałów, z którymi obecnie mamy do czynienia, poprzedzała potężne tąpnięcie. Po drugie na wykresie WIG-u pojawiła się pozytywna formacja klina zniżkującego. Jej górne ramię biegnie przez szczyty z 14 i 21 lutego, a dolne przez dołki z 8 i 20 lutego. Formacje tego typu na ogół obrazują słabnięcie trendu spadkowego i poprzedzają wzrost. Ten klin z pewnością nie równoważy wszystkich negatywnych sygnałów. Daje jednak trochę do myślenia.