Pomimo solidnej zwyżki indeksu w poniedziałek, jego obraz techniczny nie zmienił się znacząco, choć pewne nadzieje można wiązać z przebiciem pierwszego oporu, wyznaczanego przez połowę czarnej świecy z ubiegłego czwartku. Wydaje się, że będzie to wystarczająca zachęta do podjęcia ataku na linię miesięcznych zniżek, przebiegającą na wysokości 635 pkt. Jej przełamanie nie będzie łatwym zadaniem dla strony popytowej, gdyż mniej więcej na tym samym poziomie znajdują się dołek z 5 lutego, SK-15, a także górne ograniczenie luki bessy z 19 lutego. To każe przywiązywać do tego miejsca bardzo duże znaczenie. Opór jest mocny i jedna sesja wyraźnego wzrostu nie rozstrzyga o tym, że ewentualny atak powiedzie się. Dopóki nie będzie wiadomo, jak on się zakończy, nadal dobrym rozwiązaniem jest pozostawanie poza rynkiem.

Istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że wspomniany opór zatrzyma odreagowanie ostatniej fali zniżek i wtedy powinno dojść do przełamania prostej łączącej dołki z października i grudnia, która powstrzymała niedźwiedzie w piątek. A to będzie miało konsekwencje przynajmniej w postaci testowania historycznego minimum, które w przypadku realizacji takiego pesymistycznego scenariusza będzie bardzo poważnie zagrożone. Wcześniej należy spodziewać się silnej obrony grudniowego dołka przy 546 pkt.