Wtedy, gdy ceny były ponadczterokrotnie wyższe, spółki te zgadzały się na opcje
sprzedaży, a więc kontrakty, które jednym dawały prawo do sprzedaży, a innych zobowiązywały do kupna akcji na określonych warunkach.
Na przykład Chase Manhattan, który w ub.r. połączył się z J.P. Morgan, w 2000 r. doradzał Telecom Italia przy kupowaniu firmy Seat Pagine Gialle. Teraz J.P. Morgan Chase ma opcję sprzedaży Telecom Italia 711 mln akcji Seat po 3,40 euro. Kurs papierów tej spółki wydającej książki telefoniczne kształtuje się teraz na poziomie 0,85 euro. Płacąc za te udziały 2,4 mld euro Telecom Italia jeszcze bardziej powiększyłby swoje zadłużenie netto, i tak sięgające już 21,9 mld euro. Chase otrzymał opcję sprzedaży akcji Seat, kiedy pomógł włoskiej spółce telefonicznej sfinansować przejęcie.
France Telecom może zostać zmuszony do zapłacenia co najmniej 9,6 mld euro, jeśli inne spółki wykonają swoje opcje sprzedaży. Deutsche Telekom w ubiegłym miesiącu musiał kupić za 4,6 mld euro od DaimlerChrysler akcje spółki produkującej oprogramowanie komputerowe. A w przyszłym roku DT może być zmuszony do zapłacenia 1,6 mld euro za wykupienie od innych udziałowców akcji holenderskiej spółki telefonii komórkowej Ben Nederland.
Oczywiście stosowanie opcji sprzedaży nie ogranicza się do Europy ani do branży telekomunikacyjnej. General Motors, kiedy w marcu 2000 r. kupował 20% samochodowej części Fiata, dał włoskiemu koncernowi prawo do sprzedaży Amerykanom reszty udziałów. A wiadomo, że Fiatowi zaczyna brakować pieniędzy, bo od 1997 r. nie zarabia na sprzedaży samochodów.