"W tej chwili nie należy mieszać telefonii komórkowej z szeroko rozumianą telefonią stacjonarną. Chcę podkreślić różnice pomiędzy bliską współpracą, Polkomtel na przykład negocjuje umowy o korzystaniu z infrastruktury światłowodowej, a pewną wspólnotą kapitałową" - powiedział w środę Heller. "Wydaje się, że takie pomieszanie własnościowe między telefonią stacjonarną, a komórkową nie wygenerowałoby wartości dodanej dla właścicieli" - dodał. Właściciele kilku niewielkich spółek telekomunikacyjnych za aprobatą Skarbu Państwa zamierzają skonsolidować je w jednej grupie telekomunikacyjnej. Głównymi właścicielami tych spółek są państwowe giganty, będące także akcjonariuszami Polkomtela SA. O planach konsolidacji podmiotów telekomunikacyjnych informowały na początku lutego Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA (PSE), które zamierzają konsolidować telekomunikacyjne spółki zależne Tel-Energo i Niezależnego Operatora Międzystrefowego Sp. z o.o. (NOM). Andrzej Arendarski, prezes NOM i Tel-Energo, poinformował PAP, że w wyniku konsolidacji spółek telekomunikacyjnych w ciągu dwóch lat może powstać operator konkurencyjny dla TP SA mający około 2 mln abonentów. Rozmowy na temat możliwości konsolidacji prowadzone są obecnie także z Dialogiem, zależnym od KGHM, Netią i Szeptelem. Dialog planował przejęcie aktywów Netii, gdyby okazało się, że spółka upadnie, ale wtorkowe porozumie z wierzycielami oddaliło widmo jej bankructwa. Heller powiedział w środę, że przystąpienie Polkomtela do nowej grupy telekomunikacyjnej nie jest obecnie brane pod uwagę. "Jeśli będą konkretne argumenty za, to należy się temu przyjrzeć" - dodał jednak. Wiceminister powiedział, że decyzja o konsolidacji, która jego zdaniem leży w interesie wszystkich udziałowców, nie jest decyzją operatorów, tylko ich właścicieli, wśród których jest również Skarb Państwa. Stanisław Dobrzański prezes PSE, jednoosobowej spółki skarbu państwa, informował w lutym PAP, że PSE nie sprzedadzą 16,05 proc. akcji Polkomtela, a aktywa tej spółki mogą w przyszłości wzmocnić grupę telekomunikacyjną PSE. Według Hellera w ciągu dwóch do trzech miesięcy ustalone będą warunki, na jakich będzie funkcjonować nowa grupa telekomunikacyjna. "Potem przyjdzie czas dla prawników, finansistów, a tego typu procesy mogą potrwać kolejnych kilka miesięcy" - powiedział. (PAP)