Teraz coraz więcej analityków głosi koniec panowania niedźwiedzi na rynku. Twierdzą, że gospodarka ożywa po recesji i atakach terrorystycznych z 11 września ub.r. i spodziewają się wzrostu zysków szybszego niż wcześniej prognozowano. Zarządzający aktywami oczekują zwyżki kursów akcji po ostatnich raportach, dotyczących produkcji przemysłowej, usług, wydatków konsumpcyjnych i bezrobocia, wskazujących na ożywienie gospodarcze, do czego przyczyniło się bezprecedensowe, 11-krotne obniżanie stóp procentowych przez Fed w ub.r.
Są już tego pierwsze wyniki. Dow Jones Industrial Average wzrósł od stycznia o 5% i o 28% od dołka z września ub.r. S&P w tym roku zmienił się w niewielkim stopniu, ale od ostatniego minimum zyskał 20%. Nasdaq przez sześć miesięcy wzrósł o 32%, choć w br. stracił 3,5%.
Analitycy z Wall Street spodziewają się w przyszłym kwartale wzrostu zysków przedsiębiorstw o 9%, co oznaczałoby koniec trwającego pięć kwartałów okresu spadku zarobków, najdłuższego od 30 lat. W całym 2002 r. zyski spółek mają wzrosnąć o 17,1% wobec niemal takiego samego (o 17,3%) spadku w 2001 r. - prognozuje Thompson Financial/First Call. Christofer Wolfe z oddziału private bankingu J.P. Morgan Securities przewiduje wzrost zysków przedsiębiorstw o 15-20% w tym roku, mimo zwiększenia się przychodów jedynie o 2%, a to dlatego, że firmy wyraźnie zmniejszyły koszty likwidując miejsca pracy, a niekiedy zamykając całe fabryki.
Zdaniem niektórych analityków, mijająca bessa w znacznym stopniu "wyczyściła" rynek. Z amerykańskich giełd wyparowało 4,5 bln USD, zostawiając sznur bankrutów i stosy długów. W ciągu minionych dwóch lat ogłoszono upadłość 450 spółek, z czego 257 w ub. r. Ich rynkowa wartość przekraczała 350 mld USD. Po pęknięciu internetowej bańki w USA zamknięto ponad 750 firm z tej branży.