Istotnym powodem tendencji zwyżkowej był spadek zapasów miedzi będących w dyspozycji Londyńskiej Giełdy Metali. Coraz silniejsze były też nadzieje na ogólne ożywienie aktywności w gospodarce światowej, zwłaszcza w tych działach, które zużywają znaczne ilości metali kolorowych. Dodatkowy impuls do zwyżki notowań dał strajk w jednej z kopalń na terenie Meksyku.

Przez większą część tygodnia skłonność do wzrostu wykazywały ceny ropy naftowej. Pewien niepokój wywoływał brak potwierdzenia, że Rosja zgodzi się przedłużyć do połowy br. porozumienie z krajami OPEC w sprawie ograniczenia wydobycia tego surowca. Obawy uczestników rynku starał się rozwiać sekretarz generalny OPEC Ali Rodriguez, wyrażając przekonanie, że Rosja utrzyma limity eksportowe również w II kwartale.

Tymczasem bodźcem do wzrostu notowań był wzrost w USA popytu na benzynę, przy jednoczesnym, bardzo wyraźnym spadku zapasów paliw płynnych. W piątek inwestorzy postanowili zrealizować zyski i po osiągnięciu najwyższego poziomu od pół roku cena ropy nieco spadła. W skali tygodnia gatunek Brent z dostawą w kwietniu zdrożał w Londynie z 21,89 USD do 22,87 USD za baryłkę.

Złoto taniało stopniowo i w końcu mijającego tygodnia uncja tego metalu kosztowała w Londynie 289,60 USD wobec 298,15 USD w poprzedni piątek. Sprzedaż przez Bank Anglii 20 ton tego kruszcu przyczyniła się w pewnym stopniu do spadku notowań.