Reklama

Pierwszy raz od 8 lat wypiliśmy mniej

Polskie browary mają coraz większy udział w produkcji globalnych koncernów piwowarskich. Pierwszy od 8 lat spadek sprzedaży piwa w Polsce, wynikający z osłabienia wzrostu gospodarczego, oraz silne obciążenie browarów podatkami spowodowały pogorszenie ich wyników finansowych - to główne wnioski z analizy sektora piwowarskiego, przeprowadzonej przez PARKIET.

Publikacja: 13.03.2002 08:16

Słabszy rok w Polsce

W 2001 r., według wyliczeń holenderskiego koncernu Heineken, na świecie sprzedano łącznie 1,404 mld hl piwa. Oznacza to 3-proc. wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Głównym motorem napędowym wzrostu spożycia był rynek azjatycki (+6%). Poniżej średniej światowej wypadły natomiast Europa (+2%) i Stany Zjednoczone (+0,5%).

Według danych agencji analitycznej Canadean, w 2001 r. w Polsce sprzedano 25,7 mln hl piwa. Rok wcześniej - 26,2 mln hl. Oznacza to, że ubiegły rok był pierwszym od 8 lat, w którym nie odnotowano wzrostu konsumpcji tego napoju w naszym kraju. Krajowe browary wyprodukowały 24,1 mln hl (dane Piwochmielu). Dane Piwochmielu świadczą, że wciąż najpopularniejsza na naszym rynku jest sprzedaż piwa butelkowego. W praktyce co drugi wyprodukowany hektolitr tego napoju został rozlany do butelek. Ponad 30-proc. udział miała sprzedaż w puszkach. W tych segmentach liderem jest Kompania Piwowarska, która nieznacznie wyprzedza Żywiec. Żywiec z kolei ma mocną pozycję w dziedzinie sprzedaży piwa beczkowego. Spółka ta sprzedała prawie o 300 tys. hl więcej niż lider w dwóch poprzednich segmentach.

Pozwoliło to całkowicie zrekompensować Żywcowi słabsze wyniki w zakresie sprzedaży piwa butelkowego i puszkowego, dzięki czemu browary tej firmy legitymują się największym udziałem w krajowym rynku (32% wobec 31,5% Kompanii Piwowarskiej).

Wciąż utrzymujemy piątą pozycję w Europie pod względem ilości wyprodukowanego piwa. Jednocześnie należymy do grona państw o średnim spożyciu w przeliczeniu na jednego mieszkańca (68 litrów). Ten wynik plasuje nas na 13. miejscu na Starym Kontynencie, między Hiszpanią a Portugalią.

Reklama
Reklama

Polskie browary

coraz ważniejsze

Sprzedaż piwa na terenie Polski ma coraz większe znaczenie dla działalności globalnych koncernów piwowarskich, które przejęły rodzime browary - wynika z analizy PARKIETU. Największą rolę odrywają pod tym względem polskie browary produkujące pod szyldem Kompanii Piwowarskiej (Tychy i Lech) dla South African Breweries (SAB). 1/8 sprzedanego na świecie piwa tego koncernu pochodzi z Kompanii Piwowarskiej. Aktywa polskie zdają się przy tym być coraz cenniejsze dla SAB, gdyż jego klejnotem koronnym w Europie, czyli największą marką na kontynencie, jest piwo Tyskie (sprzedaż roczna na poziomie 4,3 mln hl).

Ponad 10% sprzedaży piwa austriackiego koncernu piwowarskiego BBAG zapewniają polskie browary. Nieco mniejszy wkład (9,8%) do globalnej produkcji holenderskiego Heinekena wnosi jego spółka-córka - Grupa Kapitałowa Żywiec.

BBAG i Carlsberg na zakupach

Daje się przy tym zauważyć wzrost znaczenia polskich browarów w produkcji światowych liderów obecnych w naszym kraju. Jest to głównie efektem konsolidowania rynku. Pamiętamy wciąż 2001 r., kiedy na zakupy ruszyły duński Carlsberg i austriacki BBAG.

Reklama
Reklama

Carlsberg, czwarty koncern piwowarski na świecie, obecny do niedawna jedynie w giełdowym Okocimiu, był najaktywniejszy w ub.r. na polu przejęć. Jego łupem padły wówczas szczeciński Bosman, sierpecki Kasztelan i wrocławski Piast. Dzięki tej operacji browary zrzeszone pod egidą Carlsberga sprzedały w 2001 r. ponad 4 mln hl.

Z kolei BBAG do posiadanej już wcześniej firmy Van Pur (z siedzibą w Rakszawie koło Rzeszowa) dołączył jeszcze browary Królewski z Warszawy i Kujawiak z Bydgoszczy, dzięki czemu zwiększył produkcję z 500 tys. hl w 2000 roku do 1,5 mln hl w 2001. Transakcje te spowodowały, że BBAG ugruntował swoje drugie miejsce (za południowoafrykańskim SAB-em) w Europie Środkowej.SAB i BBAG to koncerny o największej ekspozycji w naszym regionie. Skupiają one 40% ogólnej sprzedaży, co oznacza, że 2 na każde 5 wyprodukowanych butelek piwa nosi markę któregoś z tych browarów. Lokalizacja zakładów tych firm oraz belgijskiego koncernu Interbrew jest mocno zróżnicowana (znajdują się one w 5 z 8 państw Europy Środkowej). Najsłabiej rozproszone w regionie aktywa ma duński Carlsberg, który skupił się wyłącznie na rynku polskim.

Rosną koszty

Ubiegłoroczne akwizycje sprawiły, że produkcja piwa w Polsce jest silnie skoncentrowana. 4 największe grupy piwowarskie produkują łącznie 20,8 mln hl piwa (ponad 4/5 krajowego spożycia). Dla porównania: czwórka największych koncernów piwowarskich (amerykański Anheuser-Busch plus wspomniane już Interbrew, Heineken, Carlsberg) posiada niespełna 25-proc. udział w rynku światowym.

Tak znacząca koncentracja mocy produkcyjnych powoduje, że na naszym rynku pozostało niewiele samodzielnych browarów. W tym gronie znaczącą rolę odrywają z pewnością dwie giełdowe spółki, Pepees i Strzelec, przede wszystkim na rynkach lokalnych. Dodatkowym atutem Strzelca jest silna pozycja w segmencie dostaw piwa do sieci sklepów dyskontowych.

Rynek jest trudny - takie opinie słyszy się często w rozmowach z przedstawicielami branży piwowarskiej. Z jednej strony, nieprzyjemną niespodzianką dla browarów było zahamowanie wzrostu konsumpcji w ubiegłym roku, a z drugiej - twardym orzechem do zgryzienia są koszty. Akcyza rośnie, nowe inwestycje finansowane są najczęściej długiem, reklamy w mediach są drogie i niejednokrotnie nie przynoszą oczekiwanych efektów. Eksplozja kosztów powoduje, że żaden z giełdowych browarów w ostatnich dwóch latach nie potrafił wygenerować zysku netto.

Reklama
Reklama

Na polskim rynku jest coraz ciaśniej. Rywalizacja przybiera na sile. Koszty sprzedaży systematycznie rosną. Co ciekawe, koszty sprzedaży zwiększają się nie tylko w browarach działającym w skali ogólnopolskiej, ale także w tych typowo regionalnych. Od 1998 r. koszty sprzedaży odniesione do przychodów ze sprzedaży netto wzrosły aż o 40%.

O krok od dojrzałej

fazy rozwoju

Polski rynek stopniowo wkracza w dojrzałą fazę rozwoju. Znajdujemy się na etapie przechodzenia z grupy państw o średnim spożyciu do grupy państw o wysokim spożyciu piwa (powyżej 75 litrów na osobę w skali roku). A im większe spożycie, tym mniej spektakularna może być dynamika wzrostu. Trudno oczekiwać, że wciąż będziemy świadkami dwucyfrowego zwiększania spożycia tego napoju w naszym kraju, z pewnością będzie on jednocyfrowy.

Browarom boleśnie daje się we znaki także spowolnienie gospodarcze. Ten rok będzie zapewne podobny pod względem wzrostu PKB do 2001. Dlatego nawet mimo dobrego lata (gorącego i długiego) czynnik ten może przeważyć. Okaże się wtedy, że sprzedaż piwa ani drgnie.

Reklama
Reklama

Inna sprawa to zyski. Pozycja giełdowych browarów pod tym względem jest zróżnicowana. Sądzę, że w tym roku wreszcie przebudzi się Żywiec. Proces restrukturyzacji lidera krajowego rynku zdaje się dobiegać końca. Zmniejszenie zadłużenia przy równoczesnym powiększeniu kapitału własnego wskutek emisji akcji w minionym roku oznacza, że spółka jest porządnie wyposażona kapitałowo, a jej koszty finansowe będą znacznie mniejsze. Prezes Nico Nusmeier zapowiedział niedawno, że w br. Żywiec powinien wypracować zysk.

W ub.r. Żywiec produkował 14 marek piwa. Na dotychczasowych wynikach finansowych znacząco ciążyły kłopoty z marką EB. Choć stanowi ona wciąż jedną z ważniejszych pozycji w portfelu spółki, jednak rezultaty 2001 r. dowodzą, że rosną jej poważni konkurenci. Najbardziej dynamicznie rosła sprzedaż marki Tatra Pils (+79%) oraz Warka Jasne Pełne (+57%).

Co innego Okocim. Carlsberg wykonał wreszcie w ubiegłym roku długo oczekiwany skok w kierunku czołówki krajowych grup piwowarskich. Integracja trzech nowych browarów (Bosman, Kasztelan i Piast) będzie wiązała się z uporządkowaniem portfela marek, sieci dystrybucyjnej oraz kwSpółka zamierza m.in. zaatakować pozycję żywieckiej marki Warka. Z tych powodów można się obawiać, że ten rok nie będzie udany dla Okocimia i firma zakończy go pod kreską.

Wydaje się, że największe koszty pochłonie integracja browaru wrocławskiego. Sprzedaż Piasta pod szyldem Grupy Kapitałowej Okocim rozpoczęła się od 1 marca. Jednocześnie zlikwidowany ma zostać browar z Zakrzowa, który stanowił część składową Browarów Piast. Na terenie całego kraju ma być sprzedawane piwo Okocim, Carlsberg i Volt.

Polska najmniej rentowna

Reklama
Reklama

Interesujące wnioski płyną z raportu brytyjskiego banku inwestycyjnego Cazenove. Jego analitycy porównali rentowność najważniejszych rynków piwowarskich w Europie Środkowej (Austria, Węgry, Rumunia, Polska, Czechy). Niestety, w tej konfrontacji Polska wypada słabo. W 2001 r. średni browar polski generował stratę w wysokości 2,6 euro na hl.

Nasz rynek był jedynym w tej części Europy, gdzie browary ponosiły straty na sprzedaży piwa. Największe zyski z kolei uzyskiwały browary z krajów o ustabilizowanym spożyciu złocistego napoju. W Austrii i na Węgrzech każdy sprzedany hektolitr piwa zapewniał ok. 8 euro zysku.

Projekcje zyskowności na najbliższe dwa lata zakładają poprawę sytuacji polskich firm piwowarskich. Mimo to rentowność rodzimych browarów będzie nadal pozostawiać wiele do życzenia. Próg rentowności ma zostać osiągnięty dopiero w 2003 r. W tym roku browary mają wciąż nieznacznie dokładać do produkcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama