Są firmy szukające kapitału, brakuje pomocy funduszy
Panie Łukaszu! Po przeczytaniu Pańskiego felietonu o braku chętnych na GPW ("Menedżerowie, pokochajcie naszą giełdę..." PARKIET nr 49 z 9-11 marca br.), można by było dojść do wniosku, że w Polsce fundusze inwestycyjne mają dużo gotówki, ale nie wiedzą, co z nią zrobić, bo brak jest firm, które chcą się rozwijać.
Jestem członkiem zarządu jednej z firm (spółki akcyjnej), która 1,5 roku temu szukała inwestora. Zajmowałem się tym osobiście. Muszę Panu powiedzieć, że zadzwoniłem do ok. 8 funduszy typu venture capital - pojawił się tylko jeden. Reszta była zainteresowana w zasadzie tylko NOWĄ TECHNOLOGIĄ. Nie muszę chyba tutaj wspominać, ile na tej technologii wiele funduszy straciło. Dlatego proszę mi uwierzyć, że w Polsce istnieje wiele firm, które mają pomysł na rozwój i potrzebują nowych kapitałów. Na marginesie dodam, że nasza firma w porównaniu z rokiem 2000 zwiększyła przychody o 15%, a zysk netto o 500%. Nasz pomysł inwestycyjny sfinansowaliśmy sami z pomocą kredytów i leasingu.
Moje zdanie o partnerach i zarządzających funduszami jest nie najlepsze. Nadal są oni nastawieni na pewny zysk lub "modne" inwestycje. A przecież fundusze venture capital powinny zajmować się m.in. ryzykownymi inwestycjami, a jeśli nie - to niech inwestują na rynku pieniężnym w bony skarbowe...
Nie ujawniam więcej danych o firmie, którą zarządzam, gdyż nadal myślimy o pozyskaniu inwestora - może teraz rzeczywiście będą skłonni podjąć ryzyko, opłacalne ryzyko. Nie chcę tworzyć niezdrowej atmosfery między firmami szukającymi kapitałów a funduszami.