Przez większą część dnia niewiele się działo. Znowu było to związane z publikacją danych makroekonomicznych, tym razem o produkcji przemysłowej i PPI. Zaczęliśmy z poziomu 10,5% powyżej starego parytetu. Dolar kosztował 4,115 zł, euro zaś 3,62 zł. Od razu nieznacznie przeważył popyt i około 10.00 dotarliśmy do 10,7%. USD potaniał o 0,7 grosza, wspólna waluta o 0,8 grosza. Potem powoli wracaliśmy na poziom otwarcia, który osiągnęliśmy wczesnym popołudniem. I do publikacji danych praktycznie nic się nie zmieniło. Po niej przeważyły oferty sprzedaży. Oznacza to, że, zdaniem rynku, znowu spadły szanse na szybką obniżkę stóp procentowych. Kończyliśmy na 4,12 zł i 3,63 zł, czyli na 10,45% powyżej parytetu.

Dane o produkcji przemysłowej okazały się lepsze od oczekiwań. Wzrost o 0,4% rok/rok oznacza, że po kilku miesiącach realnego spadku produkcji mamy wreszcie wzrost (realny, liczba dni roboczych w lutym 2001 i w lutym 2002 była bowiem taka sama). Niewielki, ale jednak wzrost. Czy to oznacza, że Polska gospodarka najgorsze ma już za sobą? Wszystko na to wskazuje. W każdym razie prawdopodobieństwo tego, że w pierwszym kwartale zanotujemy spadek PKB, jest teraz znacznie mniejsze. Informacje o cenach produkcji nie były już tak zaskakujące. Stabilizacja w ujęciu miesięcznym i wzrost o 0,1% rok/rok to mniej więcej tyle, ile prognozowano. Nie widać na razie żadnej presji inflacyjnej, wzrost cen paliw na rynkach światowych może wpłynąć na PPI najwcześniej w marcu.

Czy Rada obniży stopy procentowe na najbliższym posiedzeniu? Mamy następującą sytuację: produkcja przemysłowa okazała się lepsza od oczekiwań, obserwujemy nieznaczne, ale jednak ożywienie. Inflacja utrzymuje się na mniej więcej stabilnym poziomie (w lutym nie doszło do spadku). Struktura podaży pieniądza jest niepokojąca (szczególnie zaś rosnące zadłużenia sektora budżetowego). To nie są z pewnością argumenty za cięciem stóp, a w każdym razie za cięciem już w przyszłym tygodniu. W dodatku Rada może chcieć odczekać jeszcze jakiś czas, aby zobaczyć efekty swoich wcześniejszych działań (czyli obniżek dokonanych w ostatnich kilkunastu miesiącach). Być może zaobserwowany w lutym wzrost produkcji do takich efektów należy. Oczywiście, jeśli RPP nie obniży stóp, nasilą się ataki ze strony rządu i części parlamentarzystów. To jednak z całą pewnością nie jest argumentem za cięciem, Rada zawsze była odporna na naciski polityczne.