Zdaniem Fioriny, przewaga głosów za połączeniem obu firm była wprawdzie mała, ale wystarczająca (slim but sufficient) do zaaprobowania fuzji. Swą deklarację zwycięstwa Fiorina oparła na wstępnym, porannym oszacowaniu oddanych głosów. Tymczasem ostateczny termin zakończenia głosowania upłynął podczas trwania spotkania, około godziny 10.00.
Skupieni wokół Waltera Hewletta przeciwnicy fuzji uważają, że ogłoszone przez Fiorinę zwycięstwo może zamienić się w klęską po podliczeniu wszystkich głosów. Zdaniem gazety "USA Today", wstępne wyniki wskazywały, że zwolennicy połączenia wyprzedzili przeciwników o 0,5% wszystkich oddanych głosów. Według "Wall Street Journal", zwycięstwo obozu Fioriny ma wymiar mniej niż jednoprocentowy.
Spotkanie akcjonariuszy miało rozpocząć się o godzinie 8.00 rano, ale zostało opóźnione o pół godziny. Agencje twierdzą, że powodem opóźnienia była podjęta przez zarząd HP ostateczna próba przekonania do idei połączenia wciąż wahających się przedstawicieli inwestorów instytucjonalnych, w tym firmy inwestycyjnej Deutsche Asset Management - wchodzącej w skład Deutsche Banku - która posiada 25 milionów akcji HP.
Na spotkanie akcjonariuszy przybyło od 1000 osób - zdaniem agencji ABC - do 2,5 tysiąca, według "Wall Street Journal". Miało posmak wiecu związkowego, bowiem zdominowali je pracownicy Hewlett - Packarda i Compaqa, którzy obawiają się, że po połączeniu obu firm tysiące z nich straci pracę. Grupka hałaśliwych pracowników HP sprzeciwiających się fuzji przybyła aż z Francji.
Oficjalne rezultaty głosowania nie będą znane przez kilka tygodni. Ich podliczeniem zajmuje się firma IVS Associates, specjalizująca się w organizacji głosowań korporacyjnych.