Tymczasem najnowsze dane potwierdziły postępujące ożywienie aktywności w gospodarce europejskiej. Uwagę zwraca przede wszystkim wzrost sporządzanego przez agencję Reutera indeksu odzwierciedlającego koniunkturę w sektorze usług. Wskaźnik ten, obejmujący 12 krajów strefy euro, osiągnął w marcu 53,1 pkt., tj. najwyższy poziom od lipca 2001 r., wobec 51,5 pkt. w lutym. Jednocześnie indeks aktywności w brytyjskim sektorze usług podniósł się przez trzeci miesiąc z rzędu z 52,1 pkt. do 53,8 pkt., co jest najwyższym poziomem od marca 2001 r.
Zdaniem ekspertów, ożywienie w sektorze usług, który stanowi ok. jednej trzeciej gospodarki europejskiej, postępuje wolniej niż w produkcji. Jednak banki, towarzystwa lotnicze, hotele i inne przedsiębiorstwa usługowe odczuwają stopniową poprawę koniunktury. Zaczynają również powstawać nowe firmy, które przyjmują pracowników, przyczyniając się do złagodzenia wciąż poważnego problemu bezrobocia.
W Unii Europejskiej bez pracy pozostawało w lutym 8,4% czynnej zawodowo ludności, ale wskaźnik ten nie zmieniał się już od czterech miesięcy, co pozwala przypuszczać, że zdołano już zahamować wcześniejszy wzrost liczby bezrobotnych.
Eurostat poinformował też wczoraj o zwiększeniu w styczniu sprzedaży detalicznej w państwach europejskiej unii walutowej. Wzrosła ona o 0,6% w stosunku do poprzedniego miesiąca, wobec 0,5-proc. oczekiwanych przez ekonomistów. Natomiast na nie zmienionym poziomie pozostawała wówczas produkcja przemysłowa.
Zdaniem ekspertów, ożywienie będzie szybsze w gospodarce brytyjskiej niż w strefie euro. Przypuszczają oni, że w dalszej części roku Bank Anglii zdecyduje się zaostrzyć rygory polityki pieniężnej.