Wzrostami zakończył się tydzień na rynku terminowym. WIG20 Futures zanotował na zamknięciu 1345 pkt. (wzrost o 28 pkt.). Nieco mniej zyskał TechWIG Futures, który na koniec piątkowej sesji wyniósł 592 pkt. i był wyższy niż dzień wcześniej o 7 pkt.

Średnioterminowe trendy spadkowe na rynku futures są kontynuowane. Najbardziej aktywność strony podażowej daje się we znaki w segmencie technologicznym. TechWIG Futures od szczytu styczniowego stracił już 20%. Dla porównania, WIG20 Futures traci od analogicznego maksimum prawie 9%.

Posiadacze krótkich pozycji zyskują od wielu tygodni. Wczorajszy zryw strony popytowej należy traktować jako korektę w trendzie spadkowym. WIG20 Futures powrócił wprawdzie powyżej minimum lutowego (1327 pkt.), jednocześnie przełamując krótkoterminową średnią kroczącą, jednak to wciąż nie przekonuje, że będziemy mieć do czynienia z trwalszą zwyżką. Dopiero przebicie strefy oporu na wysokości 1350-1360 pkt. mogłoby skorygować taki scenariusz. Oscylatory szybkie wygenerowały na ostatnich dwóch sesjach sygnały kupna. Wydaje się jednak, że to wciąż zbyt mało, aby zajmować długie pozycje, z myślą o trwalszej niż kilkusesyjna perspektywie.

O wiele czytelniejsza jest sytuacja na TechWIG Futures. Piątkowa symboliczna zwyżka nie doprowadziła nawet do przełamania lutowego minimum (603 pkt.), nie mówiąc już o krótkoterminowej średniej kroczącej. Opór na poziomie 595-605 pkt. na TechWIG wydaje się solidny i w tym właśnie miejscu powinno dojść do kresu aktywności byków. Po odbiciu od tej strefy należy się spodziewać szybkiego testu wsparcia w okolicach 550 pkt. (minimum z grudnia ubiegłego roku). Dominują spadki i nie warto zmagać się z tym trendem.