Kurs akcji Mitsubishi Motors wzrósł aż o 17%, do 444 jenów, przy wolumenie 16 milionów papierów na tokijskiej giełdzie, a więc prawie 8 razy większym od średniej dziennej z ostatnich 6 miesięcy. Wypowiedź Schremppa dla tygodnika "Der Spiegel" wzbudziła nadzieje, że rychłe przejęcie przyspieszy wysiłki zmierzające do ożywienia sprzedaży i zwiększenia zysków.

- Nie sądzę, by rynek spodziewał się, że DaimlerChrysler tak szybko ujawni zamiary przejęcia spółki - powiedział agencji Bloomberga Akihide Kinugawa z funduszu Daido Life Investment Management, który zarządza aktywami o wartości 20 mld jenów (152 mln USD). - Przejęcie w dużym stopniu ułatwiłoby obniżenie kosztów, gdyż rozluźniłoby powiązania z koncernem Mitsubishi - dodał.

Daimler Chrysler, kupując we wrześniu 2000 r. 34% udziałów w Mitsubishi Motors, uzyskał prawo przejęcia pełnej kontroli nad japońską spółką po trzech latach od tej transakcji. Później niemiecka firma zwiększyła swój udział do 37% i ma tyle samo akcji i głosów, co spółki z Mitsubishi, w tym Mitsubishi Haevy Industries.

- Jeśli DaimlerChrysler przejmie Mitsubishi Motors, to jakość zarządzania powinna się wyraźnie poprawić, a to korzystnie wpłynie na wyniki - powiedział Nobuaki Murayama z Cigna International Investments Advisors, które zarządza 60 mld jenów. - Na razie nie kupujemy akcji Mitsubishi Motors, dopóki nie dowiemy się, jak oni zamierzają poprawić sprzedaż - dodał. Krajowa sprzedaż spółki spada w każdym miesiącu od lipca 2000 r. w porównaniu z takim samym okresem poprzedniego roku.

DaimlerChrysler traktuje przejęcie Mitsubishi Motors jako "cel długoterminowy" - napisał w najnowszym wydaniu tygodnik "Der Spiegel", cytując wypowiedź prezesa Schremppa. - Moglibyśmy przejąć Mitsubishi już w 2003 r. - powiedział Schrempp. - Ale najpierw Japończycy muszą przywrócić rentowność i obniżyć zadłużenie - dodał. W maju ub.r. Mitsubishi zapowiedziało wzrost zadłużenia w zakończonym w marcu roku finansowym do 1,35 bln jenów z 1,33 bln rok wcześniej. Dzięki przejęciu DaimlerChrysler uzyskałby dostęp do azjatyckiego rynku ciężarówek japońskiego partnera, na który nie udaje mu się wprowadzić swoich małych i średnich wozów dostawczych. A firmy transportowe przestawiają się właśnie na mniejsze ciężarówki, by szybciej odpowiadać na potrzeby klientów, którzy starają się zmniejszyć zapasy.