Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych, zrzeszająca większość istniejących PTE, przedstawiła szereg propozycji, które mogłyby poprawić reformę emerytalną. Czasami chodzi o drobiazgi. Przykładowo, PTE muszą co roku informować klientów swoich OFE o stanie ich rachunków. Ustawa każe to robić listem poleconym.
- Ze względu na zwroty itd. jeden list polecony kosztuje nas średnio 3,5 zł - wyliczył Tomasz Bańkowski, szef IG PTE oraz prezes PTE Pekao. - Łącznie daje to ponad 37 mln zł rocznie. Gdybyśmy robili to listem zwykłym, byłoby to tańsze o 2/3.
A rząd, choć oficjalnie optuje za niższymi kosztami systemu, funduje ich wzrost, co widać w podniesieniu opłaty na nadzór.
- Rośnie ona z 9 gr od osoby do 1,3 zł rocznie, czyli o 1400% - powiedział Tomasz Frontczak, wiceprezes Izby i szef PTE AIG. - Ta różnica może wydawać się niewielka, ale w przypadku mojego PTE oznacza to wzrost opłat na nadzór z 80 tys. zł do 1 mln zł rocznie.
Tymczasem sytuacja OFE nie poprawia się. Nie zmienia się przepustowość systemu komputerowego ZUS i nadal powiększa się jego zadłużenie wobec - co podkreślali wczoraj przedstawiciele Izby - klientów OFE.