W środę uczestnicy rynku kapitałowego z zainteresowaniem czekali na wystąpienie Alana Greenspana w Kongresie USA. Prezes Zarządu Rezerwy Federalnej stwierdził, że wciąż nie wiadomo, w jakim tempie będzie postępować ożywienie w gospodarce amerykańskiej. Wskazał też na brak napięć inflacyjnych. W świetle tej wypowiedzi za mało prawdopodobną uznano rychłą podwyżkę stóp procentowych, co wpłynęło dodatnio na nastroje inwestorów. Pomimo to od początku sesji spadały notowania na Wall Street, do czego przyczyniła się wyprzedaż akcji przedsiębiorstw przemysłowych, takich jak Boeing i United Technologies, których wyniki rozczarowały. Pozbywano się też papierów producentów oprogramowania, m. in. Microsoftu. Tymczasem do kupowania walorów Ford Motor zachęcała mniejsza, niż przewidywano, strata, a notowania Intela wzrosły dzięki zwiększonej sprzedaży. Dow Jones spadł do godz. 18.00 o 0,33%, natomiast Nasdaq podniósł się o 0,35%.

Wystąpienie Alana Greenspana uspokoiło obawy inwestorów europejskich przed zaostrzeniem polityki pieniężnej, ale nie pobudziło na głównych parkietach zwyżki notowań. W Londynie FT-SE 100 zyskał zaledwie 0,08%, podczas gdy w Paryżu CAC-40 zakończył dzień na poziomie niższym o 0,03%. Frankfurcki DAX Xetra stracił do godz. 18.00 0,26%. Największym powodzeniem cieszyły się akcje spółek telekomunikacyjnych, zwłaszcza francuskiej Bouygues, firm high-tech, takich jak Nokia, Alcatel i Infineon, oraz przedsiębiorstw budowlanych. Natomiast obawy przed wyższymi podatkami pobudziły zniżkę notowań w brytyjskim handlu detalicznym, a nieprzychylna rekomendacja dla Volkswagena - spadek cen akcji wytwórców samochodów.

Tokijski Nikkei 225 wzrósł o 1,74%, głównie dzięki popytowi na akcje spółek high-tech. W Hongkongu Hang Seng zyskał 2,77%.

Na giełdzie moskiewskiej RTS podniósł się o 1,31%, osiągając najwyższy poziom od czterech lat. Uwagę zwracało tam duże zainteresowanie walorami Sbierbank, który przedstawił korzystne wyniki. W Pradze PX-50 zyskał 0,62%, a budapeszteński BUX wzrósł o 1,25%.