W I kwartale zysk netto Nokii spadł o 11%, do 863 mln euro. Sprzedaż telefonów komórkowych na świecie zmniejszyła się w tym samym okresie o 7%. Na ten rok Nokia przewiduje wzrost sprzedaży o 4, do 9%, a więc o wiele mniej od poprzedniej prognozy (15%).

Jedynym sposobem na odwrócenie spadkowej tendencji w zyskach jest obrona 37-proc. udziału w rynku szacowanym na 50 mld USD. I dlatego 52-letni Ollila zapowiada energiczniejsze działania wobec konkurentów, takich jak Motorola, którzy biorąc przykład z fińskiej spółki szybciej wprowadzają na rynek nowe telefony. Inwestorzy są zaniepokojeni. Akcje Nokii tylko w tym roku staniały o 20%, co zmniejszyło wartość rynkową spółki do 111 mld euro.

W czerwcu 2000 r. jej kapitalizacja wynosiła 307 mld euro i była to wówczas największa pod tym względem europejska spółka. - Rywale wypuszczają atrakcyjne modele i są już w stanie odebrać Nokii trochę rynku - powiedział Patrick Nielsen, który zarządza miliardem dolarów w madryckiej firmie Mapfre Inversion, mającej w portfelu również akcje Nokii.

Motorola zaczęła sprzedaż srebrnego modelu V70, który ma obrotową klapkę zamiast otwieranej na przycisk. Sony Ericsson Mobile Communications wprowadził już trzy modele telefonów komórkowych z kolorowymi ekranami. Nokia tylko jeden. Ale prezes Ollila nie poddaje się. W pierwszym półroczu zamierza wprowadzić na rynek 20 nowych modeli wobec 14 w całym ubiegłym roku.