Liczba osób bez pracy zwiększyła się w kwietniu o 5 400, po wzroście o 2 tys. w marcu. Analitycy spodziewali się spadku o 5 tys. Stopa bezrobocia wzrosła do 3,2%, z 3,1%.
Rosnące bezrobocie może skłonić Bank Anglii do przełożenia zapowiadanej podwyżki stóp procentowych z poziomu najniższego od 38 lat. Gospodarka, która w ub.r. rozwijała się najszybciej spośród najbardziej uprzemysłowionych krajów tworzących Grupę Siedmiu, w ostatnim kwartale wykazała tempo wzrostu zaledwie 0,1%. W marcu spadek produkcji był największy w stosunku rocznym od ponad 20 lat.
W I kwartale br. pensje wzrosły o 2,9% w porównaniu z 2,5% w ciągu trzech miesięcy zakończonych w lutym. Bank centralny ostrzegł, że wzrost cen przekraczający 4,5% może spowodować przyspieszenie inflacji. Od marca 1999 r. we wszystkich miesiącach (poza dwoma) stopa inflacji utrzymywała się poniżej celu wyznaczonego przez bank na poziomie 2,5%. Wprawdzie pensje rosną, ale nie w takim tempie, jak w I kwartale ub.r., kiedy zwiększyły się o 4,9%.
Niektóre spółki nadal zwalniają pracowników. Niedawno Lehman Brothers Holding poinformował, że o 10% zmniejszy personel w europejskim oddziale bankowości inwestycyjnej, a to w wyniku spadku zysku w czterech z pięciu ostatnich kwartałów. Największa na świecie firma audytorska PricewaterhouseCoopers zapowiedziała w kwietniu zwolnienie części doradców w jej brytyjskim oddziale.
Zdaniem analityków, Bank Anglii nie podniesie stóp procentowych wcześniej niż w III kwartale. Jego prezes, Sir Edward George, zwrócił niedawno uwagę, że utrzymująca się stagnacja może spowodować spadek tempa wzrostu wydatków konsumpcyjnych, które generują ok. 2/3 brytyjskiego PKB. Są już pierwsze oznaki tego spadku. British Retail Consortium poinformowało w ubiegłym tygodniu, że wzrost sprzedaży w sklepach czynnych od roku lub dłużej spadł w kwietniu do 2,4%, z 7,5% w marcu.