Poza tym, jej zdaniem, nawet zmiana reżimu polityki pieniężnej, sugerowana przez ministra finansów Marka Belkę, czyli wprowadzenie pasma wahań złotego w miejsce całkowitego upłynnienia, nie będzie oznaczała, iż RPP przestanie być potrzebna.
- Przecież płynnego złotego mamy dopiero od dwóch lat, a RPP istnieje od ponad czterech lat i wcześniej działała przy ograniczonym paśmie wahań - zwraca uwagę ekonomistka BH.
Wyniki były różne
Ocena działalności RPP jest niejednoznaczna. Jej niezaprzeczalnym sukcesem jest spadek inflacji. W grudniu 1997 r., a więc w przeddzień rozpoczęcia działalności Rady, wynosiła ona 13,2%. Na koniec kwietnia spadła do 3%. Problem polega na tym, że przez ten okres wykres inflacji przypomina raczej sinusoidę niż równię pochyłą, co jest skutkiem różnego rodzaju szoków (gwałtowne wzrosty cen ropy naftowej i żywności w roku 2000 czy ich spadki w roku 1998 i 2001), ale i niektórych posunięć RPP.
Na początku swojej działalności RPP zbyt mocno bowiem obniżyła stopy - ekonomiści mają zastrzeżenia przede wszystkim do ostatniej redukcji z tamtej serii - w styczniu 1999 r. stopa interwencyjna spadła aż o 250 pkt. bazowych. Wywołało to wzrost inflacji, ale także pomogło eksplozji kredytowej i napływowi importu przy jednoczesnym zahamowaniu eksportu, spowodowanym serią kryzysów. W ten sposób częściowo Rada przyczyniła się do zagrożenia kryzysem walutowym, które było największe na początku 2000 r. (w maju tamtego roku NBP opublikował informację, że deficyt na rachunku obrotów bieżących w marcu 2000 r. wyniósł 8,4% PKB, po czym nastąpiła mocna przecena złotego - dolar kosztował w pewnym momencie 4,74 zł). Ale także główną zasługą Rady było oddalenie groźby kryzysu - dzięki podwyżkom stóp procentowych z przełomu lat 1999-2000. Podwyżka stóp o 900 pkt. bazowych z jednej strony zapewniła zbyt papierom skarbowym, z drugiej jednak przyczyniła się do zduszenia popytu wewnętrznego, co spowodowało ograniczenie importu i wzrost eksportu, wypychanego przez brak zbytu na rynku wewnętrznym.
Tutaj jednak - według specjalistów - RPP popełniła kolejny błąd i niepotrzebnie podniosła stopy procentowe w sierpniu 2000 r., gdy inflacja już osiągnęła punkt szczytowy i zaczęła spadać. Przed tą podwyżką przestrzegali członków Rady zarówno przedstawiciele rządu, jak i spora część ekonomistów. Doprowadziła ona do spadku popytu wewnętrznego i drastycznego obniżenia tempa wzrostu PKB, na co wpływ miały także kłopoty gospodarki związane ze spowolnieniem tempa rozwoju na świecie. Gospodarka zahamowała tak gwałtownie, iż na razie kolejna seria cięć, która stopę interwencyjną obniżyła o połowę, nie przyniosła ożywienia gospodarczego.
Za sukces uważane było upłynnienie złotego, które nastąpiło w 2000 r. Był to krok w kierunku większej równowagi gospodarki, gdyż - na co wskazywały doświadczenia zagraniczne - płynny kurs w znacznym stopniu chroni przed kryzysami. Jednak ostatnio okazało się, iż to rozwiązanie nie podoba się rządowi ani sporej części przedsiębiorców. Złoty od 2000 r. mocno zyskał na wartości - poza kilkoma okresami spadku - co znowu szkodzi gospodarce, podrażając polski eksport.Do sukcesów Rady nie można zaliczyć realizacji celów inflacyjnych - do tej pory nie udało się jej zrealizować żadnego. Ale jej członkowie nie ukrywali, iż cele te miały przede wszystkim wytyczać ścieżkę dojścia do inflacji poniżej 4% na koniec przyszłego roku. Tak niski poziom ma stanowić spadek, jaki pierwsza Rada zostawi swoim następcom. Jednak nad realizacją tego celu zbierają się czarne chmury - z jednej strony żądania dotyczące zmiany reżimu kursowego, z drugiej nowelizacja ustawy o NBP, która ma powiększyć liczbę członków, a w zamyśle - grono zwolenników łagodnej polityki pieniężnej. Jeśli rządowi powiedzie się realizacja pierwszego postulatu, a posłowie zmienią ustawę, inflacja na koniec 2003 r. będzie zapewne wyższa niż 4%. Jednak nie to będzie stanowiło największą porażkę Rady Polityki Pieniężnej - kompletną klęską będzie to, iż pierwszy jej skład nie utrzymał swojej niezależności i nie przekonał polityków i społeczeństwa, że dobrze służy ona gospodarce.
Prawo o RPP
Konstytucja RP
Art. 227.
1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.
2. Organami Narodowego Banku Polskiego są: prezes Narodowego Banku Polskiego, Rada Polityki Pieniężnej oraz Zarząd Narodowego Banku Polskiego.
5. W skład Rady Polityki Pieniężnej wchodzą prezes Narodowego Banku Polskiego jako przewodniczący oraz osoby wyróżniające się wiedzą z zakresu finansów powoływane na 6 lat, w równej liczbie przez Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejm i Senat.
6. Rada Polityki Pieniężnej ustala corocznie założenia polityki pieniężnej i przedkłada je do wiadomości Sejmowi równocześnie z przedłożeniem przez Radę Ministrów projektu ustawy budżetowej. Rada Polityki Pieniężnej, w ciągu 5 miesięcy od zakończenia roku budżetowego składa Sejmowi sprawozdanie z wykonania założeń polityki pieniężnej.
Ustawa o Narodowym Banku Polskim
z dnia 29 sierpnia 1997 r.
Art. 3. 1. Podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP.
2. Kierując się założeniami polityki pieniężnej Rada w szczególności:
1) ustala wysokość stóp procentowych NBP,
Art. 13. 1. W skład Rady wchodzą:
1) przewodniczący Rady, którym jest prezes NBP,
2) 9 członków powoływanych w równej liczbie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm i Senat, spośród specjalistów z zakresu finansów.
Poselski projekt zmiany ustawy o NBP
Art. 1. ust.1: W artykule 3. ust. 1 otrzymuje brzmienie:
"Podstawowym celem działalności NBP jest dbanie o wartość polskiego pieniądza. W realizacji tego celu NBP wspiera rozwój działalności gospodarczej oraz sprzyja zmniejszaniu bezrobocia."
W artykule 13 w ust. 1 pkt. 2 wyrazy "9 członków" zastępuje się wyrazami "15 członków".
Art. 2 Powołanie nowych członków Rady Polityki Pieniężnej nastąpi w terminie 3 miesięcy od wejścia w życie ustawy.