Wzrost produktu krajowego brutto, a więc łącznej wartości wszystkich towarów i usług wyprodukowanych w Stanach Zjednoczonych, był mniejszy niż przed miesiącem - informował Departament Handlu. Korekty dokonano w wyniku mniejszego, niż się spodziewano, przyrostu wydatków konsumpcyjnych i rządowych oraz większego spadku inwestycji przedsiębiorstw. Analitycy jeszcze w piątek rano prognozowali wzrost w I kw. o 6%.

Mimo tej korekty, amerykańskie tempo i tak jest imponujące. Tamtejsza gospodarka w minionym kwartale rozwijała się trzy razy szybciej niż w ostatnim kwartale ub.r., kiedy to USA zaczynały wydobywać się z recesji. Było to też największe tempo wzrostu od II kw. 2000 r. Również najbardziej od tego czasu wzrosły zyski spółek po opodatkowaniu, bo o 0,9% w stosunku rocznym.

Zapasy zmniejszyły się o 25,7 mld USD w porównaniu z I kw. ub.r. To przyczyniło się do zwiększenia wzrostu PKB o 3,5 pkt. proc., a więc w stopniu największym od 14 lat. Pierwotnie spodziewano się spadku zapasów o 36,6 mld USD.

Wydatki konsumpcyjne, generujące ok. 2/3 amerykańskiego PKB, wzrosły w I kw. o 3,2%, a więc wolniej niż zakładane wcześniej 3,5%. W ostatnich trzech miesiącach ub.r. zwiększyły się o 6,1%, ale na jesieni o tak olbrzymim wzroście wydatków przesądziło darmowe kredytowanie sprzedaży nowych samochodów. Wydatki na nowe domy wzrosły w I kw. o 14,6% w stosunku rocznym, a więc najbardziej od II kw. 1996 r.

Większość analityków prognozuje, że w najbliższych kwartałach tempo wzrostu wydatków konsumpcyjnych zapewne spadnie, bo ci, którzy już kupili samochody czy domy, więcej ich nie potrzebują.