Ostatnia sesja utrzymała niepewność co do tego, w którym kierunku podąży rynek

kontraktów na WIG20, ale coraz więcej sygnałów wskazuje na wybiciem dołem z dziewięciodniowej konsolidacji i w dalszej perspektywie ponowny atak na wsparcie przy 1295 pkt.

Spoglądając na wykres minutowy, można odnieść wrażenie, iż takie wybicie już się dokonało, a środowe notowania, które przybrały postać konsolidacji, były jedynie ruchem powrotnym do dołka z 21 maja. Potwierdza to zachowanie oscylatorów (RSI i MACD pokonały poprzednie minima, otwierając drogę do pogłębienia spadków), jak i spadek obrotów względem poprzedniej sesji. Taka interpretacja wyprzedza nieco wnioski pochodzące z wykresu dziennego, gdzie do pełnego wyjaśnienia sytuacji potrzeba domknięcia okna hossy z 17 maja. O tym, że tak się stało, będzie można powiedzieć dopiero po zamknięciu sesji, a czekanie na ten sygnał może doprowadzić do sporych strat na długich pozycjach. Jak można przypuszczać, wybicie z konsolidacji będzie dynamiczne i trudno sugerować powstrzymywanie się z decyzjami do końca dnia, kiedy obraz rynku ostatecznie się wyklaruje. Kolejne wsparcie stanowi dopiero 1342 pkt., gdzie znajduje się połowa białego korpusu z 16 maja. Takie wnioski nie zwalniają zwolenników spadków od ostrożności i dla nich kluczowym poziomem jest 1405-14 pkt., gdzie wypadły marcowe maksima. W pobliżu tych wartości powinny znajdować się ich zlecenia obronne.

Ciekawie prezentuje się wykres kontraktów na TechWIG, które we wtorek wróciły poniżej 550 pkt., związanych z grudniowym dołkiem. Z tego wynika, że pokonanie tego oporu było fałszywe, co w rezultacie powinno dać skuteczny atak niedźwiedzi na historyczne minimum przy 495 pkt. Stop-loss dla krótkich pozycji powinien znaleźć się na wysokości 565 pkt.