Ostatnio pojawiły się pogłoski o możliwym wezwaniu na akcje Howella, który prowadzi działalność deweloperską oraz handluje wyrobami hutniczymi. To uzasadniałoby kilkudziesięcioprocentowe wzrosty, jakie miały miejsce przez kilka ostatnich sesji (przy bardzo wysokich obrotach).

Andrzej Kowalski nie potwierdza jednak tych informacji. - Nic mi na ten temat nie wiadomo - twierdzi stanowczo. Bez jego przyzwolenia trudno natomiast przeprowadzić podobną operację. Jest on największym akcjonariuszem Howella, posiada łącznie (samodzielnie oraz przez spółkę zależną) pakiet 53% kapitału, uprawniający do 63% głosów. - Nie wiem także nic o zamiarze wycofania spółki z parkietu - komentuje A. Kowalski. Zwraca jednak uwagę na niską wycenę rynkową przedsiębiorstwa. Ostatnio wprawdzie akcje w ciągu kilku sesji wzrosły z około 1,2 zł do 2,08 zł, to jednak wciąż niewiele w porównaniu z historycznym maksimum na poziomie blisko 40 zł, a także kursem debiutu z października 1998 roku - 10 zł. Na każdej z ostatnich sesji właściciela zmieniało kilka procent papierów spółki. Główny akcjonariusz nie potrafi znaleźć uzasadnienia dla tak znacznych wzrostów i wysokich obrotów na walorach Howella. Po raz kolejny zapewnia, iż nie bierze udziału w transakcjach.

Ostatnia pozytywna informacja ze spółki to komunikat TFI DWS, które poinformowało, że zarządzane przez nie fundusze posiadają pakiet 642 tys. akcji. Stanowi to 9,42% kapitału akcyjnego i daje prawo do 6,97% głosów na walnym zgromadzeniu. Negatywnym czynnikiem jest fakt, że w spółce od blisko miesiąca jest wakat na stanowisku prezesa. Poprzedni zrezygnował z pełnionej funkcji. Jego następcę poznamy 21 czerwca. Na ten dzień zwołane jest walne zgromadzenie Howella. Jednym z punktów obrad są zmiany w składzie zarządu.