Jak wynika z badań Investment Company Institute, Amerykanie sprzedawali przede wszystkim udziały w funduszach pieniężnych (money market), z których wycofano około 20 mld USD netto. Ta forma inwestowania jest coraz mniej popularna, gdyż obniżenie stóp procentowych przez Fed spowodowało, iż zwroty nie wyrównują nawet stopy inflacji. Większość funduszy na rynku money market oferuje obecnie oprocentowanie w granicach 1,0%-1,3% rocznie. W marcu z tych funduszy wycofano aż 53 mld USD. Mimo spadku, wartość wszystkich aktywów zainwestowanych w te instrumenty pieniężne szacowano w ubiegłym tygodniu na 2,272 bln USD.
Dużo bardziej niepokojące okazały się dane dotyczące trendu na rynku detalicznym. Fundusze pieniężne, dostępne przede wszystkim dla inwestorów instytucjonalnych, odnotowały dodatni bilans w wysokości 8 mld USD. Z money markets, w które inwestują osoby indywidualne, odpłynęło w tym samym czasie 28 mld USD.
Inwestorzy lokowali natomiast pieniądze w kwietniu w funduszach akcyjnych, gdzie odnotowano wzrost zakupów jednostek uczestnictwa o 12 mld USD netto. W marcu było jeszcze lepiej - różnica między kupnem a sprzedażą wyniosła aż 30 mld USD.
Sporym zainteresowaniem cieszyły się także fundusze obligacyjne. W tej grupie odnotowano wzrost o 6,7 mld USD.
Łączna wartość kapitału zainwestowanego w amerykańskich funduszach osiągnęła w kwietniu astronomiczny poziom 6,94 bln USD.